Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.

Rok 2017 - Literatura obca

sobota, 29 lipca 2017

Emily Gyffin urodziła się w 1972 roku w Baltimore, Maryland. To amerykańska pisarka bestsellerów. Ukończyła Uniwersytet w Virginii i przez jakiś czas pracowała w kancelarii prawniczej Winston&Strawn na Manhattanie. W roku 2001 przeprowadziła się do Londynu, gdzie postanowiła zacząć pisać. W 2003 roku po wyjściu za mąż, powróciła do Stanów Zjednoczonych i zamieszkała w Atlancie. Swoją pierwszą książkę wydała w roku 2004.

Emily Giffin  Ten jedyny_Emily Giffin

 Wydawnictwo Otwarte rok 2014

stron 520

Ten jedyny to połączenie współczesnej powieści obyczajowej z romansem, z mocnym futbolowym tłem.

Sheia jest młodą, niezamężną kobietą, której pasją jest futbol. Zamiast jak inne kobiety biegać po sklepach, przyjęciach itp. ona woli oglądać mecze futbolu. Kiedy umiera mama jej przyjaciółki, życie Shei staje na głowie. Zamiast cieszyć się z tego, że ma chłopaka, który jest obiektem pożądania wielu kobiet, ona czuje się zagubiona z powodu miłości do innego mężczyzny, którym okazuje się znany trener, przyjaciel rodziny, i ojciec jej najlepszej przyjaciółki. Niestety los bywa przewrotny i chociaż Sheia wie, że jej miłość do trenera nie jest miłością platoniczną, jej przyjaciółka stawia jej ultimatum, a ona sama staje przed trudnym wyborem. Musi zdecydować, czy ważniejsza jest dla niej przyjaźń czy miłość. Co wybierze Sheia? Czy miłość pokona barierę wiekową jaka dzieli kochanków, czy podda się presji otoczenia? Czy któreś z rodziców wesprze ją i pomoże dokonać właściwego wyboru?

Autorkę polecało mi kilka koleżanek, przyznam szczerze, że chociaż cieszy się ona powszechnym uznaniem wśród polskich czytelniczek, ja do tej pory nie miałam przyjemności zetknąć się z jej powieściami. Po przeczytaniu tej książki stwierdziłam, że jednak wolę polskie autorki takiej literatury. Chociaż myślę, że ta pisarka to taka amerykańska Magdalena Witkiewicz.

Nie urzekła mnie ta książka. Może dlatego, że było w niej sporo sportu i o sporcie, którego nie rozumiem i tak właściwie nie lubię (mam na myśli futbol amerykański). Zawsze ten sport wydawał mi się zbyt brutalny.

Ale wracając do lektury, sam pomysł na fabułę dość ciekawy, chociaż główna bohaterka nie przypadła mi do gustu. Nie potrafiłam jej rozgryźć i często dość mocno mnie irytowała. Niby kobieta dojrzała, bo trzydziestka na karku, a momentami zachowywała się na głupiutka nastolatka. Jedyne co można o niej powiedzieć pozytywnego, to że dobrze znała się na sporcie, zwłaszcza na futbolu. Ale to jej pasja, więc trudno, aby było inaczej.

 Niestety, chociaż przyznam, że książka lekka, łatwa i przyjemna to podczas czytania wiele razy czułam osobliwy dyskomfort. Nie wiem czy to jest wina autorki, czy polskiego tłumacza, ale zbyt duża ilość wstawionych wyrazów z rozszczepionych liter to moim zdaniem lekka przesada. Zdaję sobie sprawę z tego, że autor pragnie coś w tekście podkreślić; wówczas, aby czytelnik miał tego świadomość, dany wyraz pisze albo pogrubionym tekstem albo rozszczepionym. Ale w tej powieści tych wyrazów było aż nadto. Często kilka na jednej stronie.

(…) R y a n sugerował, że k t o ś przekupił Cedrica? – obruszył się Trener. – Na przykład ktoś taki jak jego własny tatunio?

- Mówi pan poważne? - zdumiałam się.

Trener skinął głową.

- Takie w każdym razie krążyły plotki. Stary James potrzebował najlepszego skrzydłowego, żeby łapał podania jego syna.

- Zaraz… Czyli… To znaczy, że pan o tym w i e d z i a ł? (…)

Nie wiem, czy aż takie ważne były niektóre słowa, aby podkreślać je po kilka, nawet na jednej stronie.

Chyba około 80% fabuły to futbol; zasady gry, opisy meczów, wspomnienia zawodników, dat rozgrywek itp. Myślałam, że jest to powieść dla kobiet, a tej fabuły typowo „kobiecej” trochę mi w tej książce było mało. Nawet wątek główny, czyli miłość Shei do Trenera, zagłuszona została futbolem.

futbol

Autorka ma również skłonność do szczegółów. To akurat nie jest złe, ale myślę, że gdyby nie rozdrabniała na czynniki pierwsze wszystkiego o czym pisze, książka byłaby połowę cieńsza. Szczegółowo opisany ubiór na człowieku, czy bardzo szczegółowo opisane przygotowanie zapiekanki może pobudzić wyobraźnię czytelnika, może nawet i powinno, ale dla mnie było trochę zbyt dużo niepotrzebnego tekstu, nie wnoszącego niczego istotnego do fabuły.

Być może inna książki tej autorki będzie dla mnie ciekawszą lekturą, na tej niestety trochę się zawiodłam. Nie mówię jednak NIE tej pisarce i z pewnością, kiedyś sięgnę po inną jej powieść aby przekonać się czym ujęła w swoich książkach takie rzesze czytelniczek.

Ale, to że ja się tą książką nie zachwyciłam, wcale nie oznacza, że jest to powieść zła. Z pewnością fanki Emily Gyffin są nią zauroczone. Zatem polecam ją szczególnie osobom, które lubią i znają się na futbolu, a także tym, które lubią połączenie romansu z innymi wątkami. Chociaż książka dość gruba, przeczytałam ją szybko, a to chyba nie jest całkiem negatywne podejście do tej powieści.

czwartek, 06 lipca 2017

Nourig Apfeld urodziła się w 1972 roku w Syrii, w Aleppo. W 1979 roku jej rodzina przeprowadziła się do Niemiec. Od dziecka marzyła o tym, aby zostać lekarzem, lecz nie udało jej się ukończyć studiów medycznych. Wychowywana w rodzinie muzułmańskiej z jednej strony miała więcej swobody niż inne muzułmańskie dziewczynki, ale z drugiej przeżyła koszmar, który opisała w książce.Obecne mieszka d dużym niemieckim mieście i studiuje psychologię.

Nourig Apfeld   Widziałam, jak zamordowano moją siostrę

Widziałam jak zamordowano moją siostrę, to książka biograficzna.

Nourig w wieku siedmiu lat przyjeżdża wraz z matką i młodszym rodzeństwem do Niemiec. Jej ojciec od dłuższego już czasu próbuje zaaklimatyzować się w tym obcym kraju o obcej kulturze, ale chce aby jego najbliższa rodzina była przy nim. Matka uparcie odmawia nauki języka i nie potrafi sobie znaleźć miejsca wśród innowierców. Natomiast jej córki chłoną życie i zwyczaje zachodu jak gąbkę. Młodsza siostra Nourig staje się coraz bardziej zbuntowana, nie ma ochoty na życie w którego podstawą są prawa Koranu. Wszelkie nakazy i zakazy działają na nią jak czerwona płachta na byka. Wkrótce do Niemiec przyjeżdża najstarszy bratanek ojca Nourig, który buntuje wszystkich dookoła, sam zachowując się ordynarnie i władczo. Po kilku latach matka Nourig po długiej chorobie umiera. Ojciec jest zdany na pomoc Nourig i omotany przez swojego bratanka, który staje się coraz bardziej agresywny i niebezpieczny. Któregoś dnia Nourig zostaje wyciągnięta z łóżka przez ojca, który przy pomocy swoich dwóch bratanku dokonuje… honorowego mordu na swojej młodszej córce. Od tego dnia życie Nourig staje się jeszcze większym koszmarem.

Ta książka, to lektura którą powinien przeczytać KAŻDY. Szczególnie teraz, kiedy świat zasypywany jest uchodźcami. Autorka pokazała nam siłę i okrucieństwo pseudo islamu, którego tak wielu z nas nie rozumie i nie zna. Wiara i religia niewiele mają wspólnego z obłudnym przystosowywaniem się do zasad Koranu. Nadinterpretacja Koranu jest często zgubna nie tylko dla kobiet, które muszą się podporządkować mężczyznom. To prawdziwa tragedia, piekło na ziemi, wielki życiowy dramat dla wielu dziewcząt i kobiet. A kiedy w rodzinie znajdzie się ktoś taki jak kuzyn Nourig, człowiek bezwzględny, opętany rządzą gnębienia kobiet za wszelką cenę i omotany rządzą władzy, to wielu musi się mu podporządkować, głównie ze strachu przed potępieniem ze strony dalszej rodziny. Te bezwzględne zakazy i nakazy nie są dla ludzi, one nawet nie powinny być stosowane wobec zwierząt, a jednak… są powszechnie akceptowalne wśród społeczności muzułmańskiej, drugiej na świecie pod względem wyznania religijnego.

Bohaterka książki walczy nie tylko ze stereotypami, walczy z własną osobowością i wolnością, o której tak naprawdę marzy i której się jednocześnie bardzo obawia. Autorka ukazuje w swojej książce jak wielka potrafi być bezduszność urzędników, którzy nie zagłębiając się w humanitaryzm, przymykają oczy na okrucieństwa wobec ludzi, a zwłaszcza dzieci i stają się ślepymi na krzywdę, na ból i cierpienie, którego z powodów religijnych doświadcza tak wiele kobiet i dzieci. Pozwolę sobie zacytować słowa, które mnie wzruszyły:

(...) Rozmawiałam wprawdzie z chłopcami, grałam z nimi w koszykówkę i jadłam razem z nimi, ale to było dla mnie zupełnie do przyjęcia, ponieważ z mojego punktu widzenia czynności te nie miały nic wspólnego z seksualnością.

Dla mnie zachodni chłopcy i mężczyźni nie stanowili żadnego zagrożenia - o dziwo, bałam się tylko muzułmanów i jawnie niebezpiecznych osób o każdym kolorze skóry. (...)

Przed długie lata autorka nie potrafiła wymazać z pamięci incydentu tej jednej nocy, nie potrafiła się również nikomu z tego zwierzyć. Strach przed potępieniem ze strony rodziny, co najprawdopodobniej poskutkowałoby również uśmierceniem jej, skutecznie blokował wszelkie kroki jaki mogłaby podjąć w zdemaskowaniu morderców siostry. Ten strach w końcu doprowadził ją nie tyle do paranoi, co stanów głęboko depresyjnych.

Ale ukazuje również innych ludzi, osoby z kręgu jej znajomych, przyjaciół, czy byłego męża i jego rodziny. Ludzi, którzy wbrew wszystkiemu pomagali jej we wszystkich patowych sytuacjach. Bez nich, z pewnością dawno już skończyłaby ze swoim życiem.

Czytając o brutalności, agresji, braku szacunku do człowieka i wyjątkowej nienawiści do kobiet ze strony muzułmańskich mężczyzn i zdając sobie sprawę z tego jak bardzo bezbronna staje się dana osoba, kiedy nie może liczyć ani na najbliższą rodzinę, ani na ludzi reprezentujących prawo obowiązujące w danym państwie, zastanawiam się, w którym wieku my żyjemy? Czy to współczesność czy epoka kamienia łupanego? Do tej pory byłam przekonana, że tylko w naszym kraju prawo i sprawiedliwość nie działają, ale okazuje się, że w innych krajach również obywatele mają z tym problem. Urzędy ponad prawami człowieka. Policja ponad prawami człowieka. Czy ten często zdruzgotany psychicznie człowiek ma jakieś szanse na normalne funkcjonowanie?

Autorka bardzo dokładnie opisuje nie tylko problemy jakie wynikały z powodu pseudo muzułmanów, ale również zmagania z niemiecką policją, urzędem do spraw imigrantów, Urzędu Ochrony Świadków. To co widzimy w filmach sensacyjnych, to tylko mała cząstka tego co dzieje się z człowiekiem, którego obejmuje program OŚ. Ile zakłamania jest w tym, co pokazują media.

Nourig nie udało się doprowadzić do skazania głównego winowajcy, prowodyra, który doprowadził do tego, że zamordowano jej siostrę. I chociaż nie spodziewała się takiej bezduszności sądu, cały czas o to, że skazano jej ojca obwinia siebie. Z pewnością do końca życia będzie zmagała się z tą traumą, i z tym, że zdradziła jedną z najbliższych jej osób.

Muszę przyznać, że książka okazała się bardzo trudna dla mnie pod względem psychicznym. Oczami wyobraźni widziałam te wszystkie opisywane przez autorkę miasta: Bonn, Kolonię Königswinter i trudno mi było uwierzyć w to co czytałam. Bywałam w tych miastach i mam związane z nimi bardzo pozytywne wspomnienia. Teraz… po przeczytaniu tej książki jestem załamana wiedząc o tym, co przydarzyło się Nourig.

Mimo tego, że nie jest to książka lekka, łatwa i przyjemna polecam ją WSZYSTKIM dorosłym czytelnikom. W tej książce znaleźć można wiele ciekawych informacji dotyczących nie tylko uchodźców wyznających islam, ale również funkcjonowania zachodnich urzędów i policji. Myślę, że po tej lekturze każdy spojrzy łaskawszym okiem na kobiety i dzieci imigrantów muzułmańskich i może… kiedy zajdzie taka potrzeba, sam wyciągnie rękę z pomocą.

Powieść trafiła w moje ręce dzięki hojności sponsorów i wymianie książkowej na czwartym spotkaniu miłośników książek w Sopocie: „A może nad morze z książką”.

Dziękuję wydawnictwu Świat Książki za możliwość przeczytania tej powieści i zachęcam do niej nie tylko osoby lubiące powieści obyczajowe, komedie, czy kryminały. Tę książkę powinien przeczytać każdy.

logo Świat Książki

poniedziałek, 03 lipca 2017

Maria Dueńas urodziła się w 1964 roku w Puertollano. Jest hiszpańską pisarką mieszkającą obecnie w Cartagenie, profesor literatury i filologii angielskiej na Uniwersytecie w Murcji. Jako autorka książek zadebiutowała w roku 2009 książką „Krawcowa z Madrytu”  tytuł oryginału „El tiempo entre costuras” i zdobyła tą książką tak ogromną rzeszę czytelników, że wkrótce jej powieść została przetłumaczona na dwadzieścia pięć języków, a co za tym idzie, ten debiut przyniósł jej światową sławę. Niektórzy czytelnicy mówią o niej, że jest Carlosem Ruizem Zafónem w spódnicy.

Maria Dueńas   Krawcowa z Madrytu_Maria Dueńas

Wydawnictwo Muza S.A rok 2017

stron 567

Krawcowa z Madrytu to powieść, której fabuła umiejscowiona została w latach trzydziestych XX wieku, na terenach Hiszpanii i Maroko, oraz kilku innych miastach.

Sira jest córką krawcowej pracującej w dobrze prosperującym atelier w Madrycie. W przededniu drugiej wojny światowej zrywa zaręczyny ze swoim narzeczonym i wyjeżdża z innym mężczyzną do Maroka. Zakochana jak nigdy dotąd, jakiś czas wiedzie szczęśliwe i dostatnie życie u boku przystojnego amanta, do czasu… kiedy mężczyzna okazuje się oszustem i złodziejem, który bez skrupułów pozostawia ją bez środków do życia i z ogromnymi długami. Długi czas dziewczyna nie może pogodzić się z upokarzającą sytuacją, aż któregoś dnia dzięki pomocy pewnej kobiety, znanej w kręgach policyjnych jako „szmuglerka” otwiera własną pracownię krawiecką i zaczyna szyć dla bogatych i wpływowych kobiet. Kiedy wybucha druga wojna światowa, jej brytyjska przyjaciółka wciąga ją do angielskiego wywiadu. Sira wraca do Madrytu jako wzięta krawcowa i…

No cóż, bardzo chciałabym zdradzić więcej, ale muszę się powstrzymać, ponieważ chcę, aby inni sięgnęli po tę książkę i przeczytali o losach tej niesamowitej kobiety.

Książka zachwyciła mnie od samego początku, najpierw, kiedy zobaczyłam okładkę na którą jak rzadko kiedy zwróciłam szczególną uwagę, bo tak bardzo mi się spodobała. Byłam pewna, że za TAKĄ okładką znajdę niezwykłą historię.

Dawno nie czytałam tak wciągającej powieści i przyznam szczerze, że do tej pory chyba za mało przeczytałam książek hiszpańskich autorów.

Ta książka jest jak narkotyk, czytasz, czytasz i nie potrafisz się od niej oderwać. Z pozoru zwykła historia zwyczajnej dziewczyny została zamieniona w ciekawą, pełną intryg, tajemnic i nietuzinkowych miłości powieść, w której bohaterowie są tak wyraziści, że aż chce się z nimi obcować. Główna bohaterka jest jak Scarlett O’Hara, kobieta piękna, odważna, przebojowa, która nie poddaje się nawet w patowych sytuacjach i za wszelką cenę dopina swego.

Muszę przyznać, że ciekawa historia głównej bohaterki wpleciona w historie wojenne, zarówno wojny domowej w Hiszpanii jak i II Wojny Światowej jest pewnego rodzaju majstersztykiem. Wplecenie w fabułę faktów historycznych, przedstawienie konszachtów, zarówno w kręgach dyplomatycznych jak i politycznych, oraz przedstawienie konspiracyjnego działania ludzi walczących po obu stronach to niełatwe zadanie dla pisarza. I dodatkowo wplecenie w to wszystko ciekawych wątków miłosnych i subtelnego romansu… dla mnie to był raj czytelniczy.

Pozwolę sobie zacytować słowa widniejące na tylnej okładce książki, które z pewnością zachęcą do sięgnięcia po tę lekturę:

Hiszpania, lata trzydzieste XX wieku. Egzotyczne Maroko, Portugalia i nazistowskie spiski. Miłość i zdrada, świat wielkiej mody i wielkiej polityki. Szpiedzy i zdrajcy. I niezwykła kobieta.

Po przeczytaniu książki natychmiast zaczęłam szukać w Internecie informacji dotyczących zarówno samej fabuły, jak i opisanych w powieści faktów i ludzi. Udało mi się znaleźć tego całkiem sporo, co dodatkowo przekonało mnie o tym, że autorka nieźle się napracowała stwarzając historię swojej bohaterki i towarzyszących jej osób. Moim zdaniem jest to książka z tych, których fabuła na długo pozostaje w pamięci czytelnika. Nie jest ona lekka ani łatwa ale przyjemna w czytaniu, ja czytałam ją z prawdziwą przyjemnością i sporym zaangażowaniem.

Na podstawie tej powieści powstał jedenastoodcinkowy serial o tym samym tytule co książka: „El tiempo entre costuras”, niestety dostępny jedynie w języku hiszpańskim. Mam jednak nadzieję, że Telewizja Polska kiedyś zakupi ten film dla nas, bo po obejrzeniu kilku odcinków, jestem więcej niż pewna, że zainteresowałby polską widownię.

Ale, żeby nie było tylko tak „och i ach” i żeby nikt mi nie zarzucił, że wychwalam książkę, bo otrzymałam ją do recenzji, niestety zauważyłam na samym początku kilka błędów. Na przykład „żydzi” pisani małą literą – dość rażące jak dla mnie. Przyznam jednak szczerze, że im bardziej wgłębiałam się w fabułę tym mniej zwracałam uwagę na literówki czy inne (mało istotnie) błędy.

Szczerze polecam tę lekturę zarówno miłośnikom dobrego romansu, jak i tym, którzy zaczytują się w książkach wojennych. Myślę, że w tej książce każdy znajdzie coś dla siebie. Intryga, polityka, romans i kawał dobrej historii.

Jeżeli jeszcze nie przekonałam do przeczytania tej powieści to może zachęcę kilkoma zdjęciami i trailerem filmu, który nakręcono na podstawie książki.

Krawcowa z Madrytu_Maria Dueńas

Krawcowa z Madrytu_Maria Dueńas

Sira i jej angielska przyjaciółka Rosalinda Fox, kochanka Juana Luisa Beigbeder y Atienza.

Dziękuję Wydawnictwu MUZA za możliwość przeczytania tej książki. Jestem pewna, że ta lektura zadowoli wielu czytelników. W mojej biblioteczce posiadam jeszcze jedną książkę tej autorki (której jeszcze nie zdążyłam przeczytać) i mam nadzieję, że jest ona równie wciągająca jak ta.

logo Muza

środa, 14 czerwca 2017

Cecylia Ahern urodziła się w 1981 roku w Dublinie. Jest irlandzką pisarką oraz producentką serialu telewizyjnego. Jako autorka książek debiutowała w roku 2004, a jej pierwsza książka (napisana w roku 2002) pod tytułem „PS. Kocham cię" bardzo szybko stała się bestsellerem nie tylko w Irlandii, a pięć lat później została sfilmowana w gwiazdorskiej obsadzie. W Polsce wydano (chyba) 8 powieści tej autorki i mam nadzieję, że wkrótce będzie ich więcej.

Cecylia Ahern   Lirogon_Cecylia Ahern

Wydawnictwo AKURAT

stron 446

Lirogon to współczesna powieść psychologiczno-obyczajowa, której fabuła umiejscowiona została w Irlandii.

Ekipa reporterów nagrywająca dokumentalny film o dwóch braciach, mieszkających samotnie  na odludziu w południowo-zachodniej Irlandii, przyjeżdża na pogrzeb jednego z mężczyzn. Podczas pobytu w miejscu zamieszkania braci, niespodziewanie, pod lasem odkrywa małą chatkę, która z całą pewnością jest zamieszkana. Wkrótce troje reporterów spotyka w lesie niesamowitą dziewczynę. Młoda, dwudziestosześcioletnia Laura, mieszka w chacie na prywatnym terenie braci Toolin od dziesięciu lat, o czym wiedział tylko jeden z braci, ten którego właśnie pochowano. Dziewczyna ma niezwykłe zdolności, potrafi naśladować wszystkie dźwięki i robi to często podświadomie. Trójka reporterów postanawia nagrać o niej film dokumentalny i zabiera ją do wielkiego miasta. Tam dziewczyna zostaje namówiona do wzięcia udziału w programie StarrQuest (irlandzka wersja "Mam talent") i bardzo szybko zdobywa rzesze fanów. Niestety pewien bardzo niekorzystny dla dziewczyny incydent burzy jej wyidealizowany wizerunek co bardzo szybko wykorzystuje prasa brukowa. Czy Laura odzyska wcześniejsza „światło”? Czy będzie potrafiła odnaleźć się w świecie, który do tej pory znała jedynie z gazet i radia? Czy w tym innym, wielkim i brutalnym świecie znajdzie mężczyznę swojego serca?

Mogłabym takich pytań zadać jeszcze wiele, aby zachęcić do sięgnięcia po tę lekturę, ale…

No właśnie, chyba nie ma takiej potrzeby. Książkę nie tyle przeczytałam, co pochłonęłam zaledwie w kilka dni. Gdybym nie musiała chodzić do pracy, to pewnie przeczytałabym ją w jeden – dwa dni. Niesamowita historia wciągająca od pierwszych stron, między którymi kryje się jakaś dziwna magia. Jest to opowieść o dziewczynie pełnej tajemnic, żyjącej w ukryciu od dnia swoich narodzin. Dzięki zdolnościom naśladowania dźwięków nazwano ją Lirogon, tak jak nazywa się ptak mieszkający w Australii, a posiadający takie same zdolności.

O lirogonie możemy się sporo dowiedzieć z tej książki, ponieważ każda kolejna część  rozpoczyna się krótkim opisem zachowania ptaka. Treść książki podzielona jest na rozdziały, (dość krótkie, dlatego czytało mi się wyjątkowo szybko, bo wiadomo… „jeszcze jeden rozdział i idę spać…” ), i na trzy części. Co mnie jednak irytowało podczas czytania to sposób narracji napisany w czasie teraźniejszym. Nie przepadam za tak zestawionym tekstem.

Bardzo wyraziści bohaterowie, których osobowości są różne, to z pewnością duży plus tej powieści. Ich zachowania, ich empatyczność na nawet ich niesamowita odwaga w dążeniu do celu jest czymś, co z pewnością przyciąga czytelnika.

Fabuła niby toczy się spokojnie, wręcz leniwie, a jednak trudno jest się od niej oderwać.

Sama powieść, jest głęboko poruszającą historią młodej, wrażliwej na naturę dziewczyny z ciekawą historią miłosną w tle. Miłość, która pojawia się w życiu tej nieufnej, samotnej młodej kobiety jest jednocześnie wyzwaniem i porażką. Trudno jej pogodzić się z faktem, że darzy uczuciem kogoś, kto tak naprawdę należy do kogoś innego. Nauczona ustępstw, i życia w samotności nie walczy o miłość, wydaje jej się, że nie ma prawa o nią walczyć i to pogłębia jeszcze jej samotność, którą tak właściwie dopiero teraz zaczyna odczuwać.

Jest to również piękna opowieść o przyjaźni, która potrafi podbudować człowieka w najbardziej krytycznej emocjonalnie chwili.

Z pewnością jest to lektura, która zmusiła mnie do pewnych przemyśleń. Moim zdaniem obudziła nie tylko moją wrażliwość na przyrodę, ale i na drugiego człowieka. Nie potrafiłam zrozumieć, co kierowało główną bohaterką, która w swoim leśnym domku czuła się szczęśliwa, do pchania się w wielki świat celebrytów. Czy to miłość do pewnego mężczyzny? Czy chęć udowodnienia sobie i innym, że wcale nie jest taką zahukaną samotnicą? Chwilami chlipałam nad losem dziewczyny, a czasami miałam ochotę jej porządnie przyłożyć. Ale takie bohaterki (bohaterów) właśnie lubię.

Nie ukrywam, że momentami byłam tak wzruszona, że nie obeszło się bez chusteczki, ale były też fragmenty nad którymi uśmiechałam się.

Polecam tę książkę zarówno miłośnikom romansów jak i tym, którzy zaczytują się w historiach psychologicznych. W tej lekturze czytelnik znajdzie trochę wszystkiego; odrobinę sensacji, wątek kryminalny, wątek miłosny i obyczajowy, czyli… dla każdego coś miłego. Moim zdaniem, jest to bardzo odpowiednia fabuła na film, może ktoś już pomyślał o tym, aby sfilmować książkę.

Lirogon mieszkający w Australii, to bardzo ciekawy ptak. Niby swoim wyglądem nie zachwyca, ale swoimi umiejętnościami naśladowczymi z całą pewnością tak.

Dziękuję Wydawnictwu Akurat za możliwość przeczytania tej książki i myślę, że wkrótce sięgnę po kolejne książki tej autorki, bo już dwukrotnie się przekonałam, że jej powieści są niesamowite.

logo Akurat

sobota, 22 kwietnia 2017

Joyce Maynard urodziła się w 1953 roku. Mieszka w Kalifornii. Jest pisarką, dziennikarką oraz komentatorką radiową. W latach siedemdziesiątych zaczęła karierę w dziennikarstwie a w latach osiemdziesiątych zaczęła pisać powieści. W swoim dorobku pisarskim ma takie książki jak: „Baby Love”, „To Die For” . Największą sławę przyniosły jej jednak wspomnienia „At Home in the World”, w których opisała swój romans z JD Salingerem. Nakładem wydawnictwa Muza zostały w Polsce wydane dwie powieści tej autorki: "Ostatni dzień lata" i "Gdyby nie ona".

Joyce Maynard  W sieci złudzeń_Joyce Maynard

Wydawnictwo MUZA rok 2017

stron 430

(wydanie kieszonkowe)

W sieci złudzeń to współczesna powieść psychologiczna, właściwie dramat psychologiczny.

Helen pochodzi z dysfunkcyjnej rodziny, w której dla jej matki nigdy nie była ukochaną córką. Po odejściu męża do innej kobiety, Helen przeżywa trudny okres w swoim życiu i zaczyna nadużywać alkoholu. Pija wieczorami, kiedy jej mały synek zasypia.  Pewnego dnia jej syn potrzebuje pomocy lekarskiej, a ona… nie zastanawiając się wsiada z nim do samochodu. Pech chciał, że zatrzymana zostaje przez policję, następstwem czego odebrane jej zostają prawa do opieki nad dzieckiem i syn trafia do nowej rodziny ojca. Helen spragniona ciepła, miłości i czyjegoś bliskiego towarzystwa zaprzyjaźnia się z małżeństwem, które szybko zaczyna ją traktować jak kogoś bardzo bliskiego. Kobieta nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że przyjaźń jakiej doświadcza od Avy (kobiety po wypadku, poruszającej się na wózku inwalidzkim) i Swifta jest pewnego rodzaju uzależnieniem. Ślepa i głucha jest na wszelkiego rodzaju przestrogi, kocha swoich nowych przyjaciół, ale… kiedy jej synek staje się świadkiem pewnego wypadku, ta cudowna „przyjaźń” nagle znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Czy Helen uda się odzyskać syna? Kto tak naprawdę jest jej przyjacielem a kto udaje przyjaźń manipulując jej życiem? Jak daleko może posunąć się człowiek, aby utrzymać pozory życia?

Przyznam szczerze, że książka jest dość trudna. Angażując się w życie głównej bohaterki, od samego początku czułam, że w tym pięknym, idealnym związku coś zgrzyta. Być może są małżeństwa tak obrazkowe, ale… rzadko się takich ludzi spotyka. Zaślepiona i oczarowana zachowaniem spotkanych przypadkowo ludzi, główna bohaterka jest jakby marionetką, która cieszy się z tego, że ktoś dobrze bawi się pociąganiem za jej sznurki. Ile fałszu i obłudy można wyczytać z zachowania ludzi, którzy potrafią być do bólu mili i uprzejmi.

Często wielu ludzi zbyt późno przekonuje się o tym, że prawdziwa przyjaźń to nie jest tak zbytnio kolorowana i rozgłaszana wszem i wobec, ale ta, która cichutko sprawdza się w praktyce życia. Niektórzy potrafią kupić sobie przyjaźń, nie tylko drogimi prezentami, czy wystawnymi kolacjami w luksusowych restauracjach ale również samymi słowami – słowami, których ta druga strona oczekuje, a nawet wręcz pożąda bo jej pragnienia ciepła i emocjonalnej więzi z drugim człowiek jest zbyt silna.

Autorka bardzo zręcznie nakreśliła ten rodzaj uzależnienia emocjonalnego człowieka od innych, pokazując jak bardzo można „oślepnąć” spoglądając tylko w jednym kierunku.

Moim zdaniem trochę mało wyraziście przedstawiła osoby tego dramatu. Jak dla mnie osobowości bohaterów były trochę mdłe, mało wyraźne, takie że nie potrafiłam ich sobie wyobrazić ani wizualnie ani mentalnie. Przez większą część książki prawie nic się nie dzieje, główna bohaterka tylko zachwyca się swoimi nowymi przyjaciółmi, a oni… są jakby mało realni. Myślę, że gdyby te wszystkie osoby były szczegółowo wykreowane, książka by na tym zyskała. Przyznam jednak, że moją uwagę przyciągnęły dialogi, ciekawe… chociaż trochę monotematyczne.

Jednak sam pomysł na fabułę i poprowadzenie jej tak jak to zostało przekazane, jest całkiem dobry. Nakłania czytelnika do myślenia i analizy poszczególnych wątków i zachowań ludzkich. Taka przyjaźń jaką przedstawiła autorka z pewnością zdarzyła się niejednemu człowiekowi, i dopiero po jakimś czasie zdał sobie on sprawę z tego, że to nie była przyjaźń (czy miłość) tylko toksyczne uzależnienie od drugiego człowieka. Jak szybko można wpaść w szpony tego uzależnienia, kiedy pragnienia i marzenia wypierają rozsądek. Bardzo podobał mi się jednak wątek walki głównej bohaterki z nałogiem, z uzależnieniem od alkoholu. Trudna walka, którą nie każdy wygrywa, tu została przedstawiona nadzwyczaj pozytywnie.

Nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna, ale czyta się ją dość szybko. Krótkie rozdziały zawsze jakoś tak wpływają na to, że szybciej przechodzę do kolejnych stron. Książka napisana w pierwszej osobie, to często coś w rodzaju pamiętnika, czy zwierzeń, a tych wielu z nas lubi słuchać.

„Smutna”, trochę nostalgiczna okładka, być może nie przyciąga wzroku, ale przynajmniej czytelnik może się domyśleć, że za nią nie znajdzie komedii romantycznej czy zabawnej historyjki. A czasami potrzebujemy takich książek jak ta. Życiowych i smutnych, ale nie pozbawionych nadziei.

Polecam tę lekturę do przeczytania nie tylko osobom preferującym powieści psychologiczne. W tej książce czytelnik, czytający ze zrozumieniem, odnajdzie wiele wątków wartych przemyślenia. Nie tylko dramat dziecka rozdartego między matką a ojcem, cierpliwą walkę o miłość czy bezpodstawną zazdrość o drugiego człowieka i bezgraniczne zaangażowanie się w życie innych osób. Jak cienka jest granica między przyjaźnią, miłością a emocjonalnym uzależnieniem?

Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze sięgnę po inną książkę tej autorki.

Dziękuję Wydawnictwu MUZA za możliwość przeczytania tej książki. Być może nie jest ona lekka, łatwa i przyjemna, ale za to szybka w czytaniu i dosyć wciągająca, chociaż czasami irytacja spowodowana zachowaniem bohaterów kłóci się z ciekawością dalszego ciągu.

logo Muza

 
1 , 2
Lubię czytać
Artykuły




Spis moli