Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.

Weekendy z Agatą Christie

wtorek, 16 września 2014

Agata Christie

Spędziłam już ósmy weekend z Agatą Christie, która w tej powieści zabrała mnie do rezydencji rodziny Leonidesów.

Nie było tu ani Herkulesa Poirot’a ani panny Jane Marple, ale za to inni w interesujący sposób zawładnęli moim weekendowym czasem.

Dom zbrodni - Agata Christie

Wydawnictwo HACHETTE rok 2001 

książka napisana w roku 1949

stron 213

Autorka o tej właśnie książce napisała:

"Dom zbrodni"  to jedna z moich ulubionych książek. (…)czuję, że słusznie uważam go za jedną z moich najlepszych książek. Nie wiem jak wpadłam na pomysł rodziny Leonidesów – pewnego dnia postaci po prostu się narodziły”.

Całkowicie się zgadzam z tym. Do tej pory udało mi się przeczytać 8 książek tej autorki i właśnie TA wydaje mi się najlepsza z tych ośmiu.

W rezydencji bardzo bogatej rodziny umiera senior rodu, z pochodzenia Grek, starszy pan Leonides. Policja w bardzo szybki sposób dochodzi do tegi, że mimo sędziwego wieku, nie zmarł on śmiercią naturalną. Został otruty i dużym prawdopodobieństwem jest to, że zrobiła to któraś z osób mieszkających z nim pod jednym dachem. Najbardziej zmartwiona tym faktem jest Sophia - najstarsza wnuczka, która jako jedyna miała bardzo poważny motyw. Na szczęście dla niej, zakochany w niej Charles - syn zastępcy komisarza prowadzącego śledztwo, postanawia zrobić wszystko, aby wyjaśnić okoliczności śmierci starego Leonidesa. Wśród mieszkańców domu jest również kilkuletnia druga wnuczka zmarłego, osóbka dość ekscentryczna, która postanawia zabawić się w detektywa i rozpowiada wszystkim, że wie, kto i dlaczego zabił jej dziadka. Prognozuje nawet kolejne morderstwo. Kiedy okazuje się, że jest ona potencjalną ofiarą, sprawy policji zaczynają iść innym torem. Oczywiście jak to bywa w powieściach kryminalnych, zakończenie jest zawsze tak zaskakujące, że... Jak się zakończy śledztwo i kto okaże się winnym śmierci Arystydesa Leonidesa, przeczyta każdy, kto sięgnie po tę powieść. Ze swojej strony mogę dodać tylko, że warto.

Książka napisana jest w formie opowieści, której narratorem jest Charles syn zastępcy komisarza Skotland Yardu, którego ojciec wprowadził w tajniki śledztwa sugerując, aby zbliżył się do rodziny Leonidesów i oczami osoby przebywającej wewnątrz domu i wewnątrz rodziny wyciągnął jakieś wnioski, które mogłyby pomóc w śledztwie.

Muszę przyznać, że tym razem tłumaczka wykazała się wyjątkowym profesjonalizmem i tak jak w innych powieściach tej autorki, zarówno w treści jak i w dialogach nie wyczuwało się tej naiwności. Nie wiem, czy jest to dzięki tłumaczeniu, czy po prostu autorka już „wyrobiła się” w tym swoim pisaniu, bo wiadomo im więcej się pisze tym bywa lepiej.

Ta powieść wyjątkowo mnie wciągnęła. Od pierwszej do ostatniej strony śledziłam poczynania młodego Charles’a i policji. Nie mam w zwyczaju zaglądać na koniec książki, aby szybciej dowiedzieć się kto zabił, chociaż wiem, że sporo osób tak robi. Wolę pomalutku doczytać do końca. W tym przypadku to nie było „pomalutku” bo czytałam z takim zaangażowaniem, że zapomniałam o reszcie świata i w ciągu kilku godzin książkę dosłownie pochłonęłam. Fakt, że powieści Agaty Christie to są niewielkich rozmiarów książeczki, ale może właśnie dlatego czyta się je jednym tchem.

Polecam tę powieść wyjątkowo gorąco, wszystkim fanom tej autorki i miłośnikom kryminału, ale i nie tylko. W „Domu zbrodni” czytelnik znajdzie zarówno wątek miłosny, wątek kryminalny [co jest sprawą oczywistą], ale i również wątek psychologiczny, czyli dla każdego coś miłego.

Zobacz jakie inne książki z tej serii już przeczytałam 



środa, 10 września 2014

Agata Christie

Kolejny raz spędziłam weekend z Agatą Christie, która w tej powieści zabrała mnie do wiejskiej rezydencji państwa Bantrych.

Herkulesa Poirot’a już poznałam, a teraz nareszcie miałam okazję poznać pannę Jane Marple, która amatorsko lubi zajmować się sprawami kryminalnymi i bawić się w detektywa.

Noc w bibliotece - Agata Christie

Wydawnictwo HACHETTE

stron 213

Noc w bibliotece, to kolejna powieść, która zniewoliła mnie w weekend.

Na dywanie leżącym przed kominkiem w domu pewnego dość zamożnego małżeństwa zostaje znalezione ciało młodej kobiety. Gospodyni przerażona i zafascynowana jednocześnie znalezionym ciałem, wzywa natychmiast do pomocy, jedną ze swoich przyjaciółek, mieszkających w okolicy, a znaną z wyjątkowego podejścia do spraw kryminalnych, by ta rozwiązała zagadkę owej zbrodni. Jak się okazuje zamordowana dziewczyna była "solą w oku" niejednej osoby, a szczególnie uciążliwe było jej istnienie, dla dwojga ludzi, z powodu tego, że pewien bardzo bogaty i bardzo chory starszy mężczyzna, postanowił zapisać w testamencie i przekazać dziewczynie sporą sumę pieniędzy. W międzyczasie, dochodzi do kolejnej makabrycznej zbrodni, która być może ma jakiś związek ze znalezioną w domu kobietą.

Panna Marple, w zadziwiająco spokojny sposób zwraca uwagę na szczegóły, których doświadczony policjant prowadzący śledztwo nawet by nie zauważył.

Starsza pani wykazuje się wyjątkową intuicją i spostrzegawczością, oraz doprowadza do złapania na gorącym uczynku osoby, którą podejrzewa o dokonanie tych zbrodni.

Ta powieść wyjątkowo mnie wciągnęła. Przyznam szczerze, że nie wszystkie kryminały Agaty Christie są napisane tak ciekawie jak ten, chociaż znam osoby, które twierdzą, że każda książka tej autorki to wyjątkowy majstersztyk. No cóż, są gusta i guściki. Z całą stanowczością jednak muszę powiedzieć, że „Noc w bibliotece” przykuwa uwagę czytelnika od pierwszej do ostatniej strony, na której dokładnie wyjaśnione są wszystkie podejrzenia i uzasadnienia. Prosty, wręcz szkolno-licealny język, jakim jest napisana ta powieść, nie jest być może idealny jak na obecne czasy, ale ważne jest przecież to, aby fabuła wciągnęła czytelnika, a tak właśnie jest w przypadku tej lektury. Podoba mi się u autorki sposób przedstawiania postaci, każda osoba „uczestnicząca” w powieści jest tak wyraźnie wykreowana, że przy odrobinie wyobraźni, jaką posiada czytelnik można sobie ją dokładnie „zobaczyć”.

Polecam tę lekturę miłośnikom starych kryminałów, kto nie poznał jeszcze panny Marple powinien koniecznie sięgnąć po tę lekturę, bo pani detektyw-amator jest tak samo, a może nawet bardziej ciekawą postacią jak detektyw Herkules Poirot.

Zobacz jakie inne książki z tej serii już przeczytałam 

wtorek, 05 sierpnia 2014

Agata Christie

Wróciłam z urlopu, a więc znów zacznę spędzać weekendy z Agatą Christie, która w tej powieści zabrała mnie na wycieczkę statkiem, po wodach Nilu. I tym razem spotkałam słynnego detektywa Herkulesa Poirot’a, który wraz z inspektorem Race podjął się rozwiązania zagadki śmierci pewnej młodej, pięknej i niezwykle majętnej damy.

Śmierć na Nilu - Agata Christie

Wydawnictwo HACHETTE rok 2001

książka napisana w roku 1937

stron 320

Śmierć na Nilu, to szósta z kolekcji wydawnictwa Hachette, którą przeczytałam. Detektyw Herkules Poirot postanowił spędzić urlop w Egipcie, delektując się pięknymi widokami tego historycznego kraju. W ramach tej wyprawy wybrał się na wycieczkę statkiem po Nilu. W czasie podróży poznał wielu ciekawych ludzi, nie spodziewając się, że nawet w tak malowniczej scenerii będzie mu dane poświęcić się sprawie kryminalnej. Wraz z detektywem na wycieczkę statkiem wybrało się dość osobliwe towarzystwo, a wśród osób między innymi była świeżo poślubiona piękna i bardzo bogata młoda kobieta, która niestety w czasie trwania rejsu została zamordowana. Żeby nie było zbyt nudno, wkrótce po niej zostają znalezione zwłoki jej pokojówki, a w niedługim czasie strzałem w głowę ginie kolejna z uczestniczek wycieczki, autorka książek kryminalnych.

Prawie do połowy książki nic się nie dzieje. Czytelnik poznaje kolejne osoby, które podróżują statkiem, jest świadkiem ich nic nie znaczących dla fabuły powieści rozmów i chwilami (przynajmniej ja) gubi się w tym kto jest kim i z kim. Ma to pewnie jakiś sens, ponieważ leniwie wprowadza się czytelnika w to, co wkrótce się wydarzy i mimo lekkiego znudzenia czyta się, bo: przecież zaraz coś musi się stać.

Jak to zawsze u Agaty Christie bywa podejrzanych jest wielu, spośród których detektyw stopniowo wyklucza kolejne osoby.

Tym razem, od początku byłam pewna winnego/winnych, ponieważ było to prawie podane jak na tacy. Oczywiście detektyw próbował różnych wizji, które gmatwały trochę tę moją pewność, ale w końcu i tak z satysfakcją stwierdziłam, że miałam rację.

Niestety samo zakończenie mnie trochę zaskoczyło i nie takiego się spodziewałam obrotu sprawy, ale coś musiało się wydarzyć, abym nie była zbytnio dumna ze swojego detektywistycznego sukcesu.

Kto czytał książki Agaty Christie w oryginale, być może ma o nich inne zdanie, ja jednak uważam, że niektóre tłumaczenia jej książek są tak proste, że czasami miałam wrażenie, że czytam książkę dla dzieci. Dialogi i opisy niektórych sytuacji wręcz aż proszą się o zmiany. Wiem, że te historie były pisane bardzo dawno temu, kiedy mnie jeszcze nawet nie było w planach, ale do tak słynnych pozycji, może warto się trochę przyłożyć i odrobinę je zmodernizować. Wiem, że taki styl ma swój klimat, ale czytając powieści kryminalne współczesnych pisarzy nie jest łatwo mi się przestawić na tak prosty styl.

Powieść ta, tak jak wiele innych książek tej autorki została zekranizowana i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zobaczyć film.

 Mimo tak wielu zastrzeżeń, książkę polecam wszystkim, nie tylko miłośnikom kryminałów.

Zobacz jakie inne książki z tej serii już przeczytałam 



wtorek, 01 lipca 2014

Agata Christie

Kolejny weekend z ponadczasową autorką kryminałów Agatą Christie spędziłam w małej miejscowości Broadhinny. I tym razem spotkałam słynnego detektywa Herkulesa Poirot’a, który na prośbę nadinspektora Spence podjął się wyjaśnienia wątpliwości związanych ze śmiercią starszej pani McGinty.

Pani McGinty nie żyje - Agata Christie

Wydawnictwo HACHETTE rok 2000

książka napisana w roku 1951

stron 243

Pani McGinty nie żyje to piąta książka z serii wydawnictwa Hachette.

Zabójstwo nikomu nie szkodzącej starszej pani trudniącej się sprzątaniem w domach mieszkańców miejscowości, było z góry uznane, jako napad rabunkowy, ponieważ kiedy znaleziono denatkę, jej mieszkanie było splądrowanie, a pieniądze zniknęły. O zamordowanie tejże kobiety został oskarżony i skazany, jej lokator, młody mężczyzna, któremu w ostatnim czasie trochę się noga podwinęła głównie z powódu braku gotówki. Miał on więc i powód i sposobność aby zamordować z zimną krwią swoją gospodynię. Jednakże nadinspektorowi coś nie dawało spokoju i był bardziej niż przekonany, że ów młody człowiek tego nie zrobił, chociaż wszystko na niego wskazywało, dlatego zgłosił się do sławnego detektywa z prośbą o pomoc.

Herkules Poirot, przebywając w miejscowości  Broadhinny odkrył, że śmierć pani McGinty, wcale nie musiała mieć związku z kradzieżą, tym bardziej, że pieniądze, które rzekomo skradziono zostały odnalezione w przydomowym ogródku. I tak od nitki do kłębka, wyszły na jaw stare tajemnice, które być może dotyczyły któregoś z mieszkańców tej małej, wiejskiej miejscowości.

Rozwiązanie zagadki śmierci starszej pani okazało się tak niesamowite, jak tylko potrafi wymyślić Agata Christie.

Autorka ma wyjątkowy dar przedstawiania osobowości ludzi, których umieszcza w swoich powieściach. Każda z tych osób bez względu na to, czy jest kobietą czy mężczyzną jest jedyna w swoim rodzaju, wyrazista i bardzo dokładnie opisana. Nie mam tu na myśli wyglądu zewnętrznego, chociaż ten również jest bardzo obrazowy, ale głównie zachowania danej osoby, często zagadkowego, pozwalającego zakwalifikować daną osobę do winnych.

Intrygi, fakty z przeszłości i domysły Herkulesa Poirot'a są przeplatane z tokiem jego rozumowania i bywają tak zaskakujące, że czytelnik zastanawia się nad tym jakim cudem on na to wpadł?

Każdy kto zna tego człowieka (oczywiście z opowieści autorki) ten wie, że nawet najbardziej skomplikowaną sprawę stara się rozwiązać filozoficznie i na zasadzie „100 pytań = 100 odpowiedzi”.

W książkach Agaty Christie są przede wszystkim ludzie, potem zagadka kryminalna i następnie rozmyślania nad „za” i „przeciw”.

Bardzo podoba mi się w jej powieściach to, że na koniec książki bardzo dokładnie, czyli krok po kroku zostaje wyjaśnione postępowanie, jakie doprowadziło do rozwiązania zagadki.

W tej książce niestety trochę raziły mnie drobne błędy w pisowni, bardzo często zamiast „nie” występowało „nic”, tak jakby osoba sprawdzająca tekst przed drukiem zamieniła (z pewnością zupełnie przypadkowo) literkę „e” na „c”. Ale to drobiazg, który być może irytował, ale nie przeszkadzał w czytaniu.

Natomiast całkowicie nie potrafiłam dopasować obrazka na okładce do treści książki i uważam, że zupełnie nie pasuje do tej powieści.

Jak zawsze polecam książkę wszystkim miłośnikom kryminałów i fanom Agaty Christie. Cieszę się, że mam możliwość przeczytania całej kolekcji książek, które wyszły spod pióra tak ciekawie piszącej autorki.

Zobacz jakie inne książki z tej serii już przeczytałam

wtorek, 24 czerwca 2014

Agata Christie

Tym razem, Agata Chrstie pozwoliła mi w weekend, na krótkie spotkanie z detektywem Herkulesem Poirot, chociaż on w tej powieści odgrywa raczej rolę drugoplanową, co nie ujmuje mu błyskotliwości w rozwiązaniu zagadki kryminalnej.

Entliczek pentliczek - Agata Christie

 Wydawnictwo HACHETTE rok 2001

książka napisana w roku 1955

stron 219

Entliczek pentliczek, to kolejna powieść tej autorki, która wypełniła w ostatni weekend mój czas przeznaczony na relaks z książką.

W pensjonacie zamieszkałym przez kilku studentów różnych narodowości, dochodzi do dziwnych kradzieży. Siostra sekretarki detektywa, zatrudniona w tym domu, jako ktoś w rodzaju intendentki, zwierza się z niepokojących zdarzeń, ale Herkules Poirot, nie widzi w tym nic nadzwyczajnego, do momentu, kiedy dochodzi do tajemniczej śmierci jednej z mieszkanek, która wcześniej przyznała się do zagarnięcia niektórych zaginionych przedmiotów. Upozorowana na samobójstwo śmierć dziewczyny, od razu wzbudza w detektywie wątpliwości, i wspólnie z komisarzem policji, prowadzącym śledztwo, próbują oni rozwiązać zagadkę, która najprawdopodobniej ma coś wspólnego z dziwnymi kradzieżami. Kiedy dochodzi do kolejnej zagadkowej śmierci, sprawa zaczyna być bardzo poważna.

Oczywiście dla Herkulesa Poirot, który zagadki kryminalne rozwiązuje głównie posługując się filozofią, nie jest to orzech nie do zgryzienia.

Chciałabym kiedyś przeczytać jakąś książkę tej autorki w oryginale, ale niestety nie znam języka angielskiego na tyle dobrze, aby wczytywać się w literaturę anglojęzyczną.

Ta powieść, tak jak i poprzednie, jest napisana dość prostym i odrobinę śmiesznym językiem, porównując ją do obecnie wydawanych kryminałów, ale czyta się ją z wielkim zainteresowaniem. Autorka ma ten wspaniały dar, że od początku książki potrafił w czytelniku wzbudzić zainteresowanie. Pomysł na taką właśnie fabułę jest dość niesamowity, bo z pozoru zwykłych, dość często spotykanych w domach akademickich kradzieży, robi się przestępstwo na skalę międzynarodową. Ciekawe przedstawienie postaci od pierwszych stron powoduje, że z jedną osobą można się dość swobodnie utożsamiać, a do innych czuje się głęboką rezerwę.

Treść podzielona jest na rozdziały, i jest to duży plus dla tej powieści, bo czyta się dużo wygodniej niż w powieściach bez rozdziałów. Jeśli chodzi o mnie, to wolę jak treść lektury, którą czytam jest podzielona, a nie napisana „jednym tchem”.

Powieści tej pisarki są krótkie, ale bardzo treściwe, ot... lektura na weekend, którą szybko się przeczyta i przy której nabierze się ochoty na więcej.

Polecam tę książkę osobom, które oczywiście lubią sensację i ciekawe wątki kryminalne, ale przede wszystkim polecam tym, którzy lubią czytać książki Agaty Christie, a tej jeszcze nie przeczytali.



Lubię czytać
Artykuły




Spis moli