Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.

Moje przemyślenia

środa, 18 lipca 2018

LISTY do DUSZKI coraz bliżej.

Listy do Duszki_Ewa Formella

Już dawno obiecywałam, że napiszę jak powstała fabuła, ale ciągle coś innego mnie zajmowało.

Książka opisywana jest różnie, ale zanim ktoś sięgnie po tę lekturę, może zapozna się z jej fabułą skrótowo.

Wolne Miasto Gdańsk, lata 1937–1938. Stefania i Heinrich zakochują się w sobie, jednak niewinna miłość tych dwojga musi niestety pozostać tajemnicą. Stefania jest córką Polaka i Żydówki, a Heinrich Niemcem, synem wpływowego w mieście człowieka. Młodych rozdziela zbliżająca się wielkimi krokami wojna. Ostatnie spotkanie zakochanych owocuje ciążą, o której Heinrich nic nie wie. Ostatni świadkowie tamtych lat często ze łzami w oczach wspominają zarówno dobre, jak i złe chwile, których doświadczyli podczas wojny. Listy do Duszki powstały na podstawie wspomnień kobiety, która w tych mrocznych czasach doświadczyła miłości, ale też bólu i cierpienia.

Zanim jednak przejdę do samo zachwytu, chciałabym opowiedzieć skąd pomysł na fabułę.

Od około 15 lat pracuję jako opiekunka osób starszych i niepełnosprawnych. Do moich obowiązków należą nie tylko czynności fizyczne, takie jak dbanie o higienę podopiecznego, zakupy, przygotowanie posiłków, ale również dotrzymywanie towarzystwa. Ludzie starsi często czują wokół siebie ogromną pustkę i muszą tę pustkę czymś wypełnić. Jestem właśnie takim wypełniaczem, który potrafi godzinami słuchać opowieści i wspomnień z lat młodości, do czego często rodzina nie ma cierpliwości.

Kiedy pierwszy raz usłyszałam historię mojej „Stefanii”, mojej „Duszki”, to przez kilka nocy nie mogłam zmrużyć oka. Wciąż wracały do mnie obrazy opisywane przez panią… (X). Kobieta tak naprawdę miała na imię zupełnie inaczej. Słyszałam tę historię kilka, a może nawet kilkanaście razy, wciąż z dodawanymi do niej kolejnymi detalami. Moja rozmówczyni nie była świadoma tego, że opowiada mi tę historię po raz n-ty, a ja jej tego nie przypominałam.  Któregoś dnia sama zaproponowała, abym losy tej dziewczyny spisała. Byłam zachwycona jej zgodą, ponieważ w głowie już miałam gotową fabułę. Postanowiłam jednak skontaktować się z drugą stroną bohaterów, czyli rodziną „Heinricha”. Niestety z tej strony spotkało mnie ogromne rozczarowanie. Osoba, dzięki której nawiązałam kontakt z mieszkającymi w Niemczech ludźmi, poinformowała mnie, że nie życzą sobie nagłaśniania tej historii. Dla nich to przeszłość, do której nie chcą wracać i której nie chcą firmować swoim nazwiskiem. Nie ukrywam, że zrobiło mi się bardzo przykro i nie potrafiłam zrozumieć tego, czym kierowali się, aby utrzymać ten temat w tajemnicy. Być może chodziło o to, że jest to dość znana w niemieckich kręgach medycznych rodzina, a może kierował nim żal, że utracili „swój” Danzig.

Nie dałam jednak za wygraną i przy akceptacji mojej podopiecznej, jak również za jej namową napisałam książkę.  Zmieniłam imiona i nazwiska, zmieniłam nazwę niemieckiej miejscowości pozostawiłam tylko wspomnienie i prawdziwy Gdańsk. Nie wiem ile w tej historii jest prawdy a ile fantazji, ale czy to ważne? Stworzyłam książkę, z której jestem dumna.

Niestety moja podopieczna nie dożyła chwili, w której mogłam jej przeczytać tę książkę. Ale wiem, że i ona jest ze mnie dumna, że się nie poddałam.

Listy do Duszki to pierwsza z czterech części, którym postanowiłam nadać nazwę „Szkatułka wspomnień”. Dzięki moim cudownym podopiecznym, takich historii mam w głowie kilka. Postanowiłam spisać cztery, które mnie najbardziej poruszyły. Pozostawię w swoich książkach pamięć po tych, dla których wojna była bolesnym wspomnieniem, które często kontrastowało z piękną, niewinną miłością.

Listy do Duszki_Ewa Formella

Poprosiłam syna, aby przygotował mi baner na Facebooka. Lata wydawania książek jako self publishing nauczyły mnie, że o reklamę powinnam zadbać sama. I chociaż bardzo się cieszę, że Wydawnictwo Replika bardzo pięknie podeszło do zareklamowania mojej książki, to dumna jestem z tego, że sama również robię coś w tym kierunku.

Na tym banerze jest dziewczyna, jest mężczyzna i jest dziecko. Z opisu książki wynika, że ostatnie spotkanie tych dwojga młodych ludzi zaowocowało ciążą. Nie zdradzę Wam jednak dlaczego dziecko na zdjęciu umieściłam przy mężczyźnie a nie przy kobiecie, bo zdradziłabym najważniejszy wątek książki. Jeżeli ktoś jest tego ciekaw, musi sięgnąć po lekturę.

Zdjęcia, które wykorzystałam, to archiwalne zdjęcia mojej rodziny. Te osoby nie mają nic wspólnego z opisaną historią. Starsza pani na plaży to moja mama, która niestety nie przeczyta nigdy tej książki, bo już od nas odeszła. Ale mam nadzieję, że kibicuje mi z miejsca, w którym się znajduje, i pozostałe osoby również, ponieważ zawsze mi dobrze życzyły.

Osoby, które przeczytały już Listy do Duszki, bardzo ciepło wypowiadają się na temat książki. Może ich słowa przekonają do sięgnięcia po pierwszą część „Szkatułki wspomnień”.

Miłość, która jest zawsze niewinna. Powikłane ludzkie losy, trudna i burzliwa historia. Współczesność przeplatająca się z przeszłością, ponieważ nic się nie dzieje bez przyczyny. Wzruszająca opowieść, tym bardziej że… prawdziwa. Gdy ją już poznamy, pozostanie z nami na zawsze. Polecam.

Anna Klejzerowicz, pisarka

Niezwykle poruszająca historia. Opowieść o trudnej przeszłości i wojnie, o miłości i niespełnionych nadziejach. Koniecznie trzeba przeczytać! Gorąco polecam.

 Anna Sakowicz, pisarka

 Autorka z duża swobodą snuje opowieść o niemożliwej wojennej miłości. Sprawnie łączy plany czasowe, powoli odkrywając przed czytelnikiem kolejne akty tej smutnej historii, która swój początek ma w przededniu wojny. Gdańsk jest zarówno miejscem, jaki i drugoplanowym bohaterem akcji – nie da się ukryć, że Ewa Formella darzy to miasto wielką miłością! Lektura „Listów do Duszki” pozwoliła mi spojrzeć na Gdańsk z innej perspektywy. Książka uświadamia, że to miejsce było świadkiem wielu pięknych, lecz także dramatycznych chwil.

Agnieszka Kalus, blog. czytambolubie.com

Miłość, która nie powinna się wydarzyć. Dwa światy połączone gorącym uczuciem i okrutny los, który je rozdziela. „Listy do Duszki” to podróż w czasie, do miejsc smutnych, złych ale też niosących nadzieję. To niezwykła opowieść o gdańskiej rodzinie, która po latach odkrywa tajemnicę sprzed wojny. Czy da się wymazać kłamstwa i połączyć popękane serca? Ewa Formella snuje swoją historię niczym misternie tkany kilim, zachwycając każdym fragmentem.

Dorota Lińska-Złoch, blog. Przeczytanki

wtorek, 17 lipca 2018

 Agnieszka Pruska jest autorką cyklu powieści z komisarzem Barnabą Uszkierem w roli głównej. Podobnie jak jej bohater, ćwiczy aikido. Jest członkinią Oliwskiego Klubu Kryminału, felietonistką i recenzentką serwisu Zbrodnia w Bibliotece. Więcej o tej pisarce możecie się dowiedzieć z jej strony internetowej: www.agnieszkapruska.pl

Pierwsza książka tej autorki trafiła w moje ręce kilka lat temu i spowodowała, że zakochałam się w komisarzu Barnabie Uszkierze. No, nie tak dosłownie, bo facet ma żonę i dzieci, ale bardzo mnie ten policjant zafascynował podejściem do spraw i metodami śledczymi, jakie stosował wspólnie ze swoimi pracownikami przy rozwiązywaniu zagadki kryminalnej. Muszę przyznać, że autorka jest bardzo dobrze przygotowana w temacie metod i badań, z jakimi muszą się stykać policjanci i to jest właśnie tym magnesem przyciągającym czytelnika do jej książek. Ta realistyczność prowadzenia śledztwa, w powieściach Agnieszki Pruskiej to nie tylko wciągające fabuły, ale zaproszenie do świata procedur, technik i starej dobrej policyjnej roboty, o której nie zawsze mamy pojęcie. To zaproszenie do prywatnego świata policjanta, który często jest zmuszony swoją prywatność poświęcić dla dobra prowadzonego śledztwo.

Barnaba Uszkier

Seria z Barnabą Uszkierem to typowe kryminały policyjne, w nich krok po kroku poznajemy to, co znajdują śledczy, aby rozwikłać zagadkę kryminalną. Czyli... prowadzimy śledztwo razem.

W ramach naszego szóstego spotkania A może nad morze? Z książką, Wydawnictwo Oficynka zaproponowało nam spacer śladami Barnaby Uszkiera. Nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności, ponieważ, to, że lubię Uszkiera, to wiadomo, kocham Gdańsk, to też wiadomo, a spacer literacki z autorką to już wisienka na torcie.

Spotkaliśmy się przed dworcem PKP, gdzie Agnieszka Pruska zaczęła swoją opowieść o morderstwach, śledztwach itp. Na początek przeczytała nam fragment jednej z książek i ruszyliśmy w trasę.

Spacer śladami Uszkiera

Spacer śladami Uszkiera

Zatrzymywaliśmy się w różnych miejscach wsłuchując się w słowa autorki, która ma prawdziwy dar opowiadania. Pewnie ma w sobie gen jakiegoś bajarza. Nie wszystkie jej opowieści były związane z fabułą książek, niektóre dotyczyły prawdziwych zbrodni dokonanych w Gdańsku, ale to nie przeszkadzało nam w odkrywaniu kryminalnego światka miasta.

Spacer śladami Uszkiera

Na tym moście autorka uświadomiła nas, jaką pracę musieliby wykonać technicy policyjni, gdyby w tym miejscu wyłowiono zwłoki

Trasa Śladami Barnaby Uszkiera miała chyba 5 km. Przyznam szczerze, że pod koniec spaceru już dość mocno czułam swoje nogi, ale ciekawość jest chyba najgorszą cechą człowieka, bo ból nie ból idę dalej.

Spacer śladami Uszkiera

Spacer śladami Uszkiera

Spacer śladami Uszkiera

Autorka pokazuje nam, w którym miejscu "wrzuciła" zwłoki w "Żeglarzu"...

Spacer śladami Uszkiera

... a tu jest to miejsce

Niektórych miejsc opisanych w książkach już nie ma, jak chociażby krzaczasty teren przy marinie gdańskiej, na którym Uszkier znalazł się podczas jednego z prowadzonych przez siebie śledztw. W tym miejscu znajduje się już zabetonowany kawałek ziemi, ale jak ktoś ma wyobraźnię, to wystarczy zamknąć oczy i… jest się tam gdzie chce.

Spacer śladami Uszkiera

Pogoda nam dopisała, chociaż momentami słońce dość mocno przygrzewało i co niektórzy chowali się w cieniu kamieniczek, ale warto było przejść tę trasę. Dla mnie to była atrakcja, chociaż czytając książki z Uszkierem, dokładnie widziałam opisywane przez autorkę miejsca, bo te miejsca znam, ale dla osób, które jeszcze tych książek nie czytały, to z pewnością wyobraźnia zacznie działać podczas czytania.

Spacer śladami Uszkiera

Oczywiście do fotorelacji wykorzystałam zdjęcia koleżanek, które one udostępniły na swoich profilach na Facebooku, ale mam nadzieję, że nie będą miały mi tego za złe.

Pozwoliłam sobie przybliżyć czytelnikom mojego bloga opisy książek, w których spotykamy Uszkiera, kto jeszcze żadnej z nich nie czytał, to może zachęcę do sięgnięcia po te powieści. Klikając na tytuł, można przenieść się do mojej relacji o książce.

LITERAT (2013 )

Wczesnym rankiem samotny biegacz pokonuje codzienną trasę między Sopotem a Gdańskiem. W wykopie przy ulicy Hallera niespodziewanie dostrzega siedzącą postać. Zaintrygowany zbliża się do niej, by z przerażeniem odkryć, że ma przed sobą mumię. Jak się okaże, znalezienie zwłok to dopiero początek serii makabrycznych zdarzeń. W szranki z psychopatycznym seryjnym zabójcą staje komisarz Barnaba Uszkier. W pogoni za mordercą będzie musiał też poznać się z członkami pewnego Klubu Miłośników Kryminałów…

HOBBYSTA (2014 )

Gdański komisarz Barnaba Uszkier wysyła rodzinę na wakacje do małej wsi położonej nad malowniczym jeziorem Krosino. Wakacyjną idyllę słomianego wdowca przerywa znalezienie zwłok niezidentyfikowanego mężczyzny na pobliskim poligonie. Niepokój policjanta wzmaga fakt, że jego synowie właśnie rozpoczęli zabawę w detektywów, prawdopodobnie znajdując ślady morderstwa. Nie zwlekając, jedzie z technikami na miejsce zdarzenia, by rozpocząć skomplikowane i wielowątkowe dochodzenie. Czy jego bliskim zagraża niebezpieczeństwo?

ŻEGLARZ (2016 )

W trakcie regat o Puchar Obrońców Westerplatte w gdańskiej marinie zostają odnalezione zwłoki Jana Kuśmierskiego. Komisarz Barnaba Uszkier wraz z zespołem podejmuje śledztwo obejmujące barwne środowisko trójmiejskich żeglarzy. Doświadczeni śledczy kontra inteligentni przestępcy. Kto wygra ten pojedynek?

SPADKOBIERCA (2018 )

Gdańsk jest przez lata nękany serią tajemniczych morderstw, których początki sięgają 1945 roku. Pod koniec 2016 roku na jednym z gdańskich osiedli zostaje znalezione ciało młodego mężczyzny. Instynkt podpowiada komisarzowi Uszkierowi, że nie jest to tak prosta zbrodnia, na jaką wygląda. Zapowiada się długie i skomplikowane śledztwo.

niedziela, 15 lipca 2018

A może nad morze? Z książką

Na ten jeden lipcowy dzień czekam zawsze z ogromną niecierpliwością. Kto chociaż raz był na spotkaniu blogerek i pisarek/pisarzy, ten z pewnością będzie chciał to powtórzyć. To było nasze szóste spotkanie, które tak bardzo naładowało mnie pozytywną energią, że tańczyć mi się chce. Naszym celem jest promowanie czytelnictwa, a nasze spotkania dla wielu z nas zaowocowały szczerymi przyjaźniami, a wiadomo, że wśród ludzi przyjaznych spędzanie czasu to sama przyjemność.

W tym roku również byliśmy w sopockiej ZATOCE SZTUKI, chociaż teraz ulokowano nas w Sali Kryształowej. Nie było wprawdzie tarasu, ale na dwóch ścianach ogromne okna, na jednej wielkie lustra i czuliśmy się jak w Wersalu.

Zatoka Sztuki Sopot 

Zatoka Sztuki Sopot

  Zatoka Sztuki Sopot

Przed spotkaniem Zuza – promotorka czytelnictwa (blog – szufladopółka) zorganizowała DARMOWE CZYTANIE. W tym roku, ponieważ rano padał deszcz i piasek na plaży mógł być nieco wilgotny, czytanie odbyło się w parku na trawie, przed Zatoką Sztuki. Czytana była książka Adama Umbertowskiego – Syndykat.

A może nad morze? Z książką 6

  A może nad morze? Z książką 6

Przyjechało nas około 30 osób. Większość z nich już znałam, więc spotkanie było tym bardziej radosne, bo z większością osób nie widziałam się cały rok. Organizatorzy Aleksandra (blog - aleksandraczyta), Zuzia i Alan (blog - recenzjum) jak zwykle w cudowny sposób załatwili nam super imprezę.

Głównym sponsorem było Wydawnictwo Oficynka. Na nasze spotkanie przyszła nie tylko pani prezes Jolanta Świetlikowska, ale również dwóch pisarzy i dwie pisarki, oraz osoba zajmująca się promocją książek w tym wydawnictwie.

A może nad morze? Z książką 6

Reprezentacja wydawnictwa Oficynka

Oczywiście znów był tajemniczy sponsor/sponsorka poczęstunku. Mieliśmy zatem kawę, herbatę, zimne napoje, ciastka i owoce, którymi wszyscy chętnie się częstowali.

A może nad morze? Z książką 6

Na uczestników spotkania czekały, jak co roku torby z prezentami od sponsorów (oczywiście książkami),

A może nad morze? Z książką 6

była wymiana książkowa,

A może nad morze? Z książką 6 

A może nad morze? Z książką 6

 i loteria, w której każdy los wygrywał,

 A może nad morze? Z książką 6

a także Quiz przygotowany przez dwie Beaty – blogerki (bookfa - Lost.In.The.Library i Beata - Co warto czytać). Muszę przyznać, że dziewczyny trochę się nagłowiły, aby nam utrudnić. Zostaliśmy podzieleni na grupy i każda grupa otrzymała dwie kartki. Na jednej były nazwiska pisarzy/pisarek a na drugiej imiona i nazwiska bohaterów literackich i… oczywiście trzeba było dopasować bohatera do autora. Moja grupa wprawdzie nie zwyciężyła, ale myślę, że poszło nam całkiem dobrze bo na 90 pozycji, prawidłowych odpowiedzi mieliśmy 50. Nie było łatwo, ale integracja wspaniała.

A może nad morze? Z książką 6  

A może nad morze? Z książką 6

 A może nad morze? Z książką 6 

A może nad morze? Z książką 6

A może nad morze? Z książką 6

Myślę, że wszyscy świetnie się bawili i składam głęboki ukłon w stronę organizatorów za ich zaangażowanie i za… krówki, które uwielbiam.

A może nad morze? Z książką 6

DZIĘKUJĘ Aleksandrze (blog - aleksandraczyta), Zuzi i Alanowi (blog recenzjum) no i oczywiście Beatkom, Oficynce, i wszystkim, którzy przyczynili się do tego, abyśmy mogli tak pierwszorzędnie spędzić ten dzień. Niestety Zuzi i Alana nie było, bo zatrzymały ich ważne sprawy prywatne. Szkoda, bo się za nimi stęskniłam.

Kwiaty

DZIĘKUJĘ wszystkim sponsorom i tym oficjalnym i temu, który nie życzył sobie nagłaśniać swojego gestu (ufundowania napojów, ciastek i owoców) za to, że tak wspaniale nas obdarowali.

A może nad morze? Z książką 6

Jak co roku, przywieźliśmy również książki dla innych, ponieważ Była zbiórka książek dla Schroniska Promyk w Gdańsku. Psy i koty wprawdzie nie będą ich czytać, ale ich opiekunowie popakują te książki w szary papier i będą sprzedawać na różnych festynach czy innych organizowanych spotkaniach, na których są zbierane pieniądze dla zwierzaczków. Oczywiście nasze książki zamienione na pieniądze pozwolą na zakup leków, karmy czy innych potrzebnych w tym miejscu rzeczy. Mam psiaka ze schroniska, który chętnie leży przy mnie gdy czytam jakąś powieść, więc byłam jedną z pierwszych, którzy wrzucili swoje książki. Zebraliśmy dwa duże kartony. Piękna inicjatywa. BRAWO MY.

Schronisko Promyk Gdańsk

A może nad morze? Z książką 6

Krótka fotorelacja, którą pozwoliłam sobie zaprezentować dzięki zdjęciom naszego „nadwornego” fotografa – pisarza Karola Kłosa oraz kilku blogerek, z pewnością pokaże, że moje słowa to nie blef. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał do mnie żalu o to, że „podkradłam” zdjęcia.

A może nad morze? Z książką 6

A może nad morze? Z książką 6  

A może nad morze? Z książką 6

 Obowiązkowe selfie

wtorek, 15 maja 2018

Najważniejsza premiera tego roku – „Czerwony Pająk” Katarzyny Bondy. Wszystko ma swój koniec. „Czerwony Pająk”, ostatnia część serii kryminalnej Katarzyny Bondy z profilerką Saszą Załuską.

Czerwony pająk_Katarzyna Bonda

Premiera 23 maja 2018 roku

Córka Saszy Załuskiej zostaje uprowadzona przez nieznanych sprawców i mimo wzmożonych
wysiłków policji nie udaje się jej odnaleźć. Prywatne śledztwo Saszy wykazuje, że porwanie
dziewczynki jest powiązane z zagadkowym samobójstwem byłego oficera wywiadu, pseudonim
Dziadek, niegdyś przełożonego Załuskiej. To w jego posiadaniu znajdowało się archiwum
kompromitujące najważniejszych polskich polityków. Teraz jednak dokumenty zniknęły. W ich
poszukiwaniach biorą udział wszystkie zainteresowane strony – zarówno mafiosi, jak i politycy oraz służby specjalne – a komuś niezwykle zależy na tym, żeby to właśnie Sasza je odnalazła. Porywacze wiedzą, że aby ocalić życie córki, Załuska zgodzi się na wszystko. W starej torpedowni w Gdyni nurek znajduje zwłoki kobiety. Jeszcze zanim badanie DNA potwierdzi tożsamość ofiary, komendant Robert Duchnowski rozpoznaje ciało…

„Czerwony Pająk” to ostatnia część cyklu Cztery Żywioły Saszy Załuskiej. W finale serii pojawią się wszystkie ważne dla profilerki postacie, jej dawni przyjaciele oraz najwięksi wrogowie. By ratować życie dziecka, Sasza gotowa jest kolaborować z mafiosami, szpiegami i politykami. Do czasu. Zagadki z przeszłości zaczną się rozwiązywać jedna po drugiej, pajęczyna, która oplatała Saszę, zaczyna się rwać. Finał powieści będzie zaskakujący. „Czerwony Pająk” to misternie skonstruowana intryga i emocje na najwyższym poziomie.
Do tej pory książki Katarzyny Bondy sprzedały się w Polsce w blisko dwumilionowym nakładzie. Są wydawane w 12 krajach.

(...) - Mama?
Sasza z trudem trzymała w dłoni telefon. Cała dygotała.
- Gdzie jesteś, kotku? - Uśmiechnęła się, choć po twarzy płynęły już łzy.
- U cioci.
- Cioci? - Załuska powtórzyła słowa córki świszczącym szeptem. - Jakiej cioci?
- Zagranicznej. Jest tu jeszcze dwóch wujków. To znaczy nie prawdziwi, bo twojego brata nie ma. Ale cię znają. Są dosyć mili.
Po chwili dziewczynka zniżyła głos do szeptu.
- Tylko trochę dziwni. Chyba pracują na wojnie.
- Na wojnie?
- Mają pistolety i takie spodnie z ukrytymi kieszeniami, w których mieści się scyzoryk, latarka,
pół bochenka chleba, a do tego jeszcze butelka z benzyną. Identyczne, jakie ma wujek Duch, kiedy chodzi na szkolenia policyjne. Szkoda, że go tu nie ma. Byłoby pewnie wesoło. (...)
– fragment książki

Katarzyna Bonda

Katarzyna Bonda – najpopularniejsza autorka powieści kryminalnych w Polsce. Z wykształcenia dziennikarka i scenarzystka. Wszystkie jej powieści zyskały status bestsellerów. Jest autorką trylogii kryminalnej z Hubertem Meyerem („Sprawa Niny Frank”, „Tylko martwi nie kłamią”, „Florystka”). Ogromną popularność oraz prestiżowe nagrody przyniosła jej seria z profilerką Saszą Załuską („Pochłaniacz”, „Okularnik”, „Lampiony”, „Czerwony Pająk”). „Pochłaniacz” otrzymał Nagrodę Publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Kryminałów 2015, a „Okularnik” – nagrodę Bestsellery Empiku 2015. Prawa do wydań zagranicznych zakupiły największe wydawnictwa na świecie, m.in. Hodder & Stoughton i Random House.

Po raz pierwszy w Polsce czytelnicy zostaną zaproszeni do wyjątkowego miejsca, w którym rzeczywistość przenika się z fikcją literacką. Pawilon OSTATNI ROZDZIAŁ na Bulwarach Wiślanych w Warszawie to świat bohaterów powieści Katarzyny Bondy, jak i przeniesione w sferę publiczną jej prywatne miejsce pracy. Już 16 maja każdy będzie mógł poczuć się bohaterem serii „Cztery żywioły Saszy Załuskiej”, którą otwiera „Pochłaniacz”, a kończy „Czerwony Pająk” (premiera 23 maja).

Zapraszamy do OSTATNIEGO ROZDZIAŁU w pawilonie „Bulwar Literacki”.

Różne światy w jednym miejscu. OSTATNI ROZDZIAŁ łączy klimat łódzkich ulic, niebezpiecznych mafijnych porachunków prosto z Trójmiasta, grozy podlaskich lasów i atmosferę nieuchronnego końca. Zdradza także, w jaki sposób pracuje nad swoimi powieściami jedna z najpopularniejszych polskich pisarek, jak wygląda jej pokój, co czyta i jak
tworzy misterną fabułę kryminalnych opowieści. Na odwiedzających czeka mnóstwo osobliwości prosto z kart kryminałów Katarzyny Bondy oraz prywatne rzeczy autorki, dzięki
którym powstaje literacka fikcja.

OSTATNI ROZDZIAŁ to forma labiryntu. W przestrzeni tej nie ma sztywnych granic między wyobraźnią autorki, a tym, co autentyczne. OSTATNI ROZDZIAŁ powstaje w związku z zakończeniem przez autorkę bestsellerowej serii powieści kryminalnych.

„Czerwony Pająk” jest ostatnią częścią serii „Cztery żywioły Saszy Załuskiej” Katarzyny Bondy. W ostatnim tomie cyklu pojawią się wszystkie ważne dla profilerki postacie, jej dawni przyjaciele oraz najwięksi wrogowie. Zakończenie powieści będzie zaskakujące. „Czerwony Pająk” to misternie skonstruowana intryga i emocje na najwyższym poziomie.

Otwarcie OSTATNIEGO ROZDZIAŁU to kolejna spektakularna akcja związana z premierą książki Katarzyny Bondy przygotowana przez Wydawnictwo MUZA SA. W 2015 r. autorka podróżowała po Polsce specjalnie oznakowanym samochodem marki Mercedes W210, tytułowym „Okularnikiem”, wypełnionym egzemplarzami promowanej powieści. W 2016 r. przy okazji premiery „Lampionów” powstały LAMPIONY POP UP STORE, wyjątkowa księgarnia, w której można było kupić tylko jeden tytuł.

OSTATNI ROZDZIAŁ będzie otwarty codziennie od 16 do 27 maja, w dni powszednie w godzinach 16.00-21.00, a w weekendy w godzinach 11.00-22.00.

16.05 – otwarcie. Przestrzeń czynna w godz. 16.00-21.00
25.05 – zamknięcie OSTATNIEGO ROZDZIAŁU przez Katarzynę Bondę.

Autorkę będzie można spotkać w podanych terminach:
16.05 – godz. 16.00-20.00
25.05 – godz. 16.00-20.00
Bulwary Wiślane, Wybrzeże Kościuszkowskie pawilon Bulwar Literacki (w połowie drogi między ul. Karową a mostem Śląsko-Dąbrowskim, między pawilonem Bulwar Arabski a Bulwarem Francuskim)

Ostatni rozdział

środa, 04 kwietnia 2018

Mam ciekawą propozycję, na spędzenie wolnego czasu dotyczącą młodych i nie tylko młodych ludzi, ALE… ZORGANIZOWANĄ PRZEZ MŁODZIEŻ KOCHAJĄCĄ KSIĄŻKI.

BookKat

W dniach 14-15 kwietnia, (a więc tuż, tuż)  w sobotę i niedzielę na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach w budynku A odbędzie się ciekawe wydarzenie książkowe, które jest projektem społecznym BooKat.

Wydarzenie to organizowane jest przez grupę 16-18 latków i ma ono na celu promowanie literatury, a także łączenie pokoleń, dlatego też organizatorzy działający non-profit serdecznie zapraszają przedstawicieli wszystkich grup wiekowych.

Wstęp jest całkowicie darmowy

Strona internetowa wydarzenia to: bookat.pl

Więcej informacji można znaleźć na https://www.facebook.com/bookatproject/

 W trakcie wydarzenia będą odbywać się wykłady, spotkania z autorami i bloki dyskusyjne o wszystkim, co wiąże się z książkami. Organizatorzy przewidują też różnego rodzaju konkursy dla uczestników, zarówno na wydarzeniu, jak i na fanpage'u.

 30007612_2090284564536360_371760119_n

Mnie do Katowic trochę za daleko, ale wiem, że wśród moich znajomych i czytelników jest sporo mieszkańców Górnego Śląska.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
Lubię czytać
Artykuły




Spis moli