Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.
środa, 03 maja 2017

Grażyna Kałowska urodziła się w roku 1955. Jest mieszkanką Gdańska, absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego na którym ukończyła filologię polską. Obecnie pracuje w bibliotece UG. Uwielbia czytać, spacerować i kontemplować przyrodę podziwiając potęgę ludzkiej myśli zaklętej w architekturze. W roku 2004 otrzymała wyróżnienie w konkursie literackim UG za utwór „W poszukiwaniu czterolistnej koniczyny”. Miłośniczka psów i kotów, czego odzwierciedleniem jest umieszczanie tych zwierzaków w swoich książkach.

Grażyna Kałowska  Opowieść o naszej przyjaźni i perypetiach

Wydawnictwo Literackie Białe Pióro rok 2016

stron 185

Opowieść o naszej przyjaźni i perypetiach to współczesna powieść psychologiczna, w której bohaterami są osoby w wieku lat 70+.

Wśród bohaterek książki jest dość ekscentryczna, siedemdziesięcioletnia Petra cierpiąca na halucynogenne zaburzenia psychiczne i zaniki pamięci spowodowane chorobą nowotworową  - glejakiem mózgu. Mimo swojej choroby Petra wciąż czuje się jak młoda dziewczyna i w wieku lat siedemdziesięciu postanawia wyjść za mąż za Stefana – wielką, niezapomnianą miłość swojej młodości, owdowiałego kilka lat wcześniej swojego profesora. Oboje starają się korzystać z życia na tyle, na ile pozwala im na to zdrowie i ponownie odkrywają co to znaczy szczęście.

Kolejnymi bohaterami powieści są: Eliza, kobieta całe życie marząca o kimś, kto byłby u jej boku na dobre i złe. Niestety splot wydarzeń w jej życiu doprowadził ją do przewlekłej depresji. Anna  - ekscentryczna kobieta, która czerpie z życia garściami, wie co jest dla niej dobre a co złe i nie pozwoli sobą manipulować. Aleksander (dla przyjaciół Olek) – sympatyczny siedemdziesięciolatek ukrywający przed światem (i przyjaciółmi) swoje nietuzinkowe hobby, potrzebę przebierania się za kogoś innego.

Fabuła książki napisana została w osobie pierwszej, to opowiadanie każdego z bohaterów o tym co przydarza się mu w teraźniejszości, przeplatane wspomnieniami z przeszłości. Jest to dość specyficzna historia o starości, która czeka wielu z nas, przedstawiona w sposób trochę humorystyczny, ale dosadnie ukazująca defekty tego wieku. Autorka w bardzo ciekawy sposób ukazała nam to co MOŻE kiedyś dotknąć każdego człowieka. Ale pokazała też, że starość nie musi być tak do końca tylko splotem dolegliwości chorób psychosomatycznych i dolegliwości typowo cielesnych, może być również całkiem szczęśliwym okresem w życiu człowieka. Wszystko oczywiście zależy od nastawienia do siebie,  ludzi i świata.

Moim zdaniem książka może być dość trudna w odbiorze dla młodego czytelnika, dla kogoś, kto nie miał styczności z osobami starszymi cierpiącymi na demencję, chorobę Alzheimera, brak zrozumienia, apatię, zachwiania nastrojów czy po prostu zwyczajne zaniki pamięci. Dla mnie to „chleb powszedni” ponieważ pracuję jako opiekun medyczny osób starszych i niepełnosprawnych i moi podopieczni potrafią być czasami do bólu uciążliwi. Ale wiem, że na to nic nie poradzę i staram się ich prowadzić przez życie jak małe dzieci. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo potrzebny jest starszej osobie ktoś, z kim mogłaby porozmawiać, powspominać i po raz setny opowiedzieć tę samą historię. Obserwując zachowania rodzin moich podopiecznych, często burzę się na ich brak cierpliwości, bo nikt z nich nie wie, czy dla niego starość nie okaże się jeszcze gorsza.

Cieszę się, że autorka poruszyła ten temat, i bardzo mi się podobało, że nie podeszła do niego zbyt dramatycznie. Mam tu na myśli to, że opisała często bardzo dramatyczne sytuacje dodając drobną nutkę humoru, takie zaakceptowanie tego, co nieuniknione. Pokazała jak wiele można czerpać z życia mając przekroczoną siedemdziesiątkę. Udowodniła, że każdy czas jest dobry na spełnianie marzeń, a szczerze kochać można nie tylko w młodości. Życie po siedemdziesiątce wcale nie musi być nudne, oparte jedynie na durnych serialach telewizyjnych i użalaniu się nad sobą. Przede wszystkim autorka pokazała, jaką siłę ma prawdziwa przyjaźń, która mimo upływu lat potrafi motywować do niesienia natychmiastowej pomocy komuś, kto tej pomocy i wsparcia w danej chwili potrzebuje.

Bardzo interesująco ukazane osobowości bohaterów, zarówno tych głównych jak i tych mało istotnych dla fabuły to z pewnością plusy tej powieści, a jak dołączyć do tego ciekawe dialogi, to myślę, że mogę szczerze powiedzieć, że przy tej książce raczej odpowiedni czytelnik nie powinien się nudzić. Piszę „odpowiedni” ponieważ uważam, że jest to książka skierowana przede wszystkim do czytelników w wieku średnim i starszym. Młody czytelnik mógłby nie odebrać tych historii tak jak one na to zasługują.

Autorka w dość specyficzny sposób poprzeplatała wątki, które rozbawiają czytelnika do łez z wątkami dramatu życia, zmuszającymi do szczerego zastanowienia się nad bytem i głębokiej refleksji.

Co do okładki, to nie jest ona dla mnie zbyt przyciągająca, chociaż sam obraz peonii bardzo mi się podoba, ponieważ uwielbiam kwiaty w każdej postaci. Niech jednak ta okładka nikogo nie zmyli, bo za nią kryją się naprawdę ciekawe historie.

Dziękuję Autorce za możliwość przeczytania tej książki i polecam również:

 Saga o nieefektownych kobietach

Lubię czytać
Artykuły




Spis moli