Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.
niedziela, 17 lutego 2013

Historia Hethcliffa

Wydawnictwo C&T

ISBN 978-83-7470-168-6

stron 146

Właśnie skończyłam czytać książkę liczącą zaledwie 146 stron treści i mimo tak niewielu kartek czytałam tę lekturę z pewnym ociąganiem. Kiedy książka wpadła w moje ręce, „zapaliłam” się do niej, pamiętając jeszcze treść „Wichrowych Wzgórz” którą dosłownie pochłonęłam, tak bardzo wciągnęła mnie, zapewne jak niejedną kobietę.

Szukałam w Internecie informacji na temat autorki „Historii Heathcliffa” – Emmy Tennant, ale niestety nie znalazłam nic konkretnego, a strony poświęcone tej pisarce były w języku angielskim. Cóż, znajomość tego języka nie jest moją mocną stroną, więc sobie odpuściłam.

Książkę, jak dla mnie czyta się dość trudno, chociaż są fragmenty bardzo wciągające i nawiązujące do „Wichrowych Wzgórz”, aczkolwiek nie tak wyobrażałam sobie treść tej opowieści. Chwilami miałam ochotę odłożyć książkę i już do niej nie wrócić. Lubię jednak zakończyć to, co zaczynam, więc jakoś dotrwałam do końca.

Męczyło mnie czytanie, ponieważ tekst napisany jest bardzo długimi zdaniami, gdzie trudno było złapać oddech. Treść jak dla mnie zestawiona dość chaotycznie i kiedy wracałam do wątku po kilku dniach, to miałam trudność w odnalezieniu się w fabule.

Za ciekawą i tajemniczą okładką znajduje się jednak mało interesująca zawartość jak dla przeciętnego czytelnika. Być może jest ona godna zainteresowania jakiegoś badacza literatury, ale dla kogoś, kto lubi ciekawą powieść, do jakich zaliczam „Wichrowe Wzgórza”, „Historia Heathcliffa” nie jest przeze mnie polecana.

Książka przedstawia rzekome oświadczenia i wspomnienia osób znających bohaterów „Wichrowych Wzgórz”, oraz relacje z wizyt niejakiego Henry’ego Newby na wrzosowiskach, w celu dotarcia do prawdy o Hethcliffie. Poddaje wątpliwościom autentyczność autorstwa powieści „Wichrowe Wzgórza” na podstawie znalezionych na aukcji w Yorku fragmentów pewnej powieści i pakietu nieznanych dotąd listów, łącznie z zaprzysiężonymi oświadczeniami pana Henry’ego Newby – podającego się za bratanka Thomasa Cautleya Newby, czyli pierwotnego wydawcy „Wichrowych Wzgórz”.



czwartek, 14 lutego 2013

stare książki2Zakładka "Książka zakurzona", to moja podróż do literatury przeszłości. Dodałam tę zakładkę, ponieważ z racji wykonywanego przeze mnie zawodu - opiekunka osób starszych i niepełnosprawnych, mam bardzo duży dostęp do książek, o których już (prawie) nikt nie pamięta.

Kilka moich podopiecznych posiada tak bogate zbiory książek, że nie mam siły oprzeć się tym zapomnianym dziełom.

Któregoś dnia, otrzymałam od jednej mojej podopiecznej kilka książek, o których świat już zapomniał. Oczywiście mam zamiar je przeczytać i opisać. Są to dzieła, o których wydawnictwa już dawno zapomniały, albo ich wydawnictwa przestały istnieć. Wielu autorów już z pewnością dawno nie żyje, a tematyka to nie Larsson, czy Grisham.

Na początek wybrałam cztery książki:

Podróże Maudie Tipstaf - Margaret Forster (ur w 1938 roku). Państwowy Instytut Wydawniczy - rok 1971.

Goya - Lion Feuchtwanger (1884 - 1958). Państwowy Instytut Wydawniczy rok 1955.

Mój wiek - Aleksander Wat (1900 - 1967). Wydawnictwo Polonia Book Fund Ltd. rok 1981

Dziennik tematów - Krzysztof Kąkolewski 9 ur w 1930 roku). Wydawnictwo Iskry rok 1985.

Dlaczego zainteresowała mnie ta lektura? Chyba dlatego, że z podchodząc z wielkim entuzjazmem i sentymentem do WSZYSTKICH książek, nie potrafię przejść obojętnie obok żadnej książki, a widząc takie zasoby książek jak ja mam okazję zobaczyć, to nie można przejść obok tego faktu obojętnie i zignorować.

Zdaję sobie sprawę z tego, że "stara" książka mało kogo interesuje, ale może znajdzie się ktoś, kto ma równie pasjonackie podejście jak ja.

 



niedziela, 10 lutego 2013

                                Fleszarowa-Muskat     Fleszarowa-Muskat

Polska powieściopisarka, Stanisława Fleszarowa-Muskat, żyjąca w latach 1919-1989 chyba została trochę zapomniana. Pisać zaczęła bardzo wcześnie i już, jako kilkunastoletnia dziewczyna publikowała swoje wiersze na łamach lokalnej Gazety Kolskiej. Rozpoczęte w 1936 roku studia na Wydziale Prawno-Ekonomicznym Uniwersytetu Poznańskiego, względu na wybuch II wojny światowej przerwała, a w czasie wojny została wywieziona na roboty do Niemiec. Od połowy roku 1945 zamieszkała na Wybrzeżu, początkowo w Gdyni, a następnie w Sopocie. Pracowała między innymi, jako dziennikarka Dziennika Bałtyckiego, inspektor kulturalno-oświatowy Czytelnika, kierownik literacki Teatru Wybrzeże.

Jako pisarka zadebiutowała wydanym w 1948 roku poematem historycznym Sen o morskiej potędze. Jej dorobek twórczy jest bardzo bogaty i różnorodny, była autorką ponad 700 różnych utworów.

Fleszarowa-Muskat2

Wydawnictwo Glob, 1991 rok

ISBN 83-7007-337-9

Stron 275

Pod jednym dachem, pod jednym niebem, to powieść napisana w większości w formie dialogu. Jest to lektura dla tych, którzy lubią czytać książki obyczajowe. Książka bez konkretnej akcji, bez zapierających dech w piersi intryg, ot zwykłe rozmowy, zwykłych ludzi.

Na uroczystości rodzinnej spotykają się cztery pokolenia polskiej rodziny Wysoczarskich. Rozmowy między członkami rodziny w większości przyjmujące ton sprzeczek i wzajemnych oskarżeń, przeplatane są pięknymi i wzruszającymi, aczkolwiek często bardzo bolesnymi wspomnieniami poszczególnych osób, głównie dotyczącymi okresu II wojny światowej, które na chwilę przenoszą czytelnika w ten trudny dla wszystkich Polaków czas.

Początkowo, ilość występujących w dialogach osób jest trudna do sklasyfikowania, ale wczytując się w treść powieści, coraz dokładniej rozróżnia się poszczególnych bohaterów.

Książka napisana jest bardzo przystępnym i pięknym językiem, co powoduje, że czyta się ją łatwo i przyjemnie. Zwłaszcza te jej fragmenty, które dotyczą wspomnień, potrafią w niektórych momentach wycisnąć z oczu łezki wzruszenia.

Nie jest to książka z tych, które czyta się jednym tchem, ale poruszone w niej wątki (miłosny, wojenny, rodzinny) są bardzo bliskie niejednemu czytelnikowi.

Jest to powieść, którą z przyjemnością przeczyta zarówno kobieta jak i mężczyzna, ale przeznaczona jest chyba bardziej dla pokolenia w średnim wieku, co nie wyklucza zapoznania się z tą lekturą i młodszego pokolenia.

Mnie trochę irytowała ciągłość treści, ponieważ książka napisana została beż żadnych podziałów na rozdziały, lub chociażby oddzielenia jednego wątku od drugiego.

Po przeczytaniu jednak stwierdziłam, że sama treść i poruszane w książce problemy pozostawiły po sobie lekką zadumę.

 



sobota, 09 lutego 2013

Buszując w sieci i odwiedzając różne blogi książkowe, zauważyłam, że sporo autorek tych blogów proponuje swoim czytelnikom jakiś konkurs, którego nagrodą jest oczywiście książka. Czasami te książki są sponsorowane przez jakieś wydawnictwo, a czasami przez samą autorkę konkursu.

Postanowiłam zrobić to samo, aby:

1. Zareklamować moją twórczość pisarską.

2. Zachęcić do czytania.

3. Zabawić się trochę w towarzystwie innych moli książkowych.

Każda osoba, która ma ochotę na proponowaną przeze mnie zabawę musi jednak coś zrobić, bo tak właściwie to nie ma dzisiaj nic za darmo. Nie będę Was zmuszała do dodawania linku z moją stroną do Waszych blogów, tak jak to robią inni, bo jak ktoś chce tutaj zostać to zostanie, a jak nie chce to zmusić go nie chcę. Jednak aby wziąć udział w konkursie, należy pod tym postem w komentarzach zostawić jakiś ślad ze swoim nickiem i/lub adresem swojej stronki czy bloga oraz napisać odpowiedź na moje zadanie konkursowe, które brzmi:

W jakim mieście na świecie chciałabyś/chciałbyś zamieszkać? Podaj co najmniej 5 powodów (lub opisów miejsc), które zachęcą innych do odwiedzenia miasta Twoich marzeń.

Nagrodą w konkursie jest książka mojego autorstwa pt. PAMIĄTKA Z PARYŻA.

 Pamiątka z Paryża

Książkę można otrzymać z moim autografem lub bez - według woli.

 „Pamiątka z Paryża” jest specyficznym przewodnikiem po starym mieście tajemnic, posiadającym swoją duszę, przyciągającym od wieków ludzi z całego świata. W tej książce Paryż przedstawiony został nie tylko, jako miasto wielu ciekawych zabytków, ale przede wszystkim ukrytej historii, legend, sekretów, dworskich intryg i miłości.

Fragment książki można przeczytać na blogu w zakładce Fragmenty moich książek lub pobrać darmowy fragment w pliku pdf na http://wydaje.pl/e/pamiatka-z-paryza.

I teraz mała niespodzianka. Postanowiłam zafundować uczestnikom konkursu nie jedną, ale pięć książek, za pięć najciekawszych wypowiedzi.

Nie będę oceniała Waszych wypowiedzi sama, ponieważ zaproponowałam uczestnictwo w jury pewnej bibliotekarce mieszkającej na terenie Szwecji, (a która jest prawdziwym molem książkowym), na której blog bardzo często zaglądam.

Na zgłoszenia czekam do...

ostatniego dnia LUTEGO 2013 roku

 Jeżeli propozycja mojej zabawy spodoba się czytelnikom moich książek i mojego bloga, to chciałabym organizować takie konkursy również z innymi książkami mojego autorstwa.

Zatem... Zapraszam do zabawy.

 



czwartek, 07 lutego 2013

Book crossing jest coraz bardziej popularny nie tylko u nas ale na całym świecie.

wędrująca książka

Jestem właścicielką sporej ilości książek, z którymi nie mam zamiaru się rozstawać. Jednak myślę, że nie jest to całkiem w porządku, ponieważ książka "żyje", kiedy ktoś ją czyta, a nie gdy stoi zakurzona na półce i często zapomniana. Wprawdzie moje pokoje nie są "Cmentarzyskiem zapomnianych książek", ale bardzo często nawet nie pamiętam, że jakąś książkę posiadam. Nie lubię pożyczać moich książek, ponieważ kilka razy spotkał mnie ogromny zawód z powodu kogoś, komu pożyczyłam książkę, bo albo została pożyczona dalej i teraz nie wiadomo gdzie jest, albo wróciła do mnie w tak opłakanym stanie, że na jej widok sama się rozpłakałam.

Najbardziej nie mogę zapomnieć losu dwóch z moich książek.

Pierwszą otrzymałam w prezencie od siostry z piękną dedykacją. Pożyczyłam ją "przyjaciółce", która z kolei pożyczyła ją innej swojej przyjaciółce i tym sposobem książka, która miała dla mnie ogromną wartość sentymentalną, przepadła gdzieś na terenie Niemiec i ślad po niej zaginął.

Drugą również pożyczyłam innej z kolei "przyjaciółce", która tak jak poprzednia pożyczyła książkę dalej i kiedy po roku czasu moja własność wreszcie wróciła do mnie, to na kilkunastu jej stronach widniały dziecięce gryzmoły zostawione kredką świecową.

Od tego czasu, zanim pożyczę komuś książkę dwa razy się zastanowię czy wiem, komu pożyczam.

Ale nie o tym chciałam pisać tylko o książkach wędrujących.

Niestety Polska nadal jest krajem, w którym ludzie nie szanują książek. Kilka tygodni temu na terenie Gdańska w kilku tramwajach zorganizowano mobilne czytelnie. W wybranych tramwajach znalazły się siatki z książkami, aby umilić pasażerom podróż. Książki bardzo szybko zniknęły z siatek i już do nich nie wróciły.

książki w tramwaju

W Poznaniu (może i w innych miastach również) ustawiono witrynę z książkami wzorem witryn w innych krajach Europy. Niestety poznańska witryna stoi przeważnie pusta, bo zabrać z niej książkę jest bardzo łatwo (jest przecież za darmo), ale włożyć w zamian inną - już trudniej.

Co innego na terenie Niemiec.

Spotkałam takie witryny z książkami w Bergisch Gladbach oraz w Bonn. Stoją sobie na ulicy, albo na rynku, albo w parku zapełnione książkami w różnych językach i czekają na kogoś, kto te książki "ożywi".

witryna z książkami

Mam w swojej prywatnej bibliotece wiele książek, do których nie czuję już sentymentu i "dojrzałam" wreszcie do tego aby oddać je komuś innemu.

Wszystkie książki mojego autorstwa wędrują po świecie. Część z nich znalazła czytelników w  Niemczech, Anglii, Belgii, Szwecji a nawet Australii. Jak tylko znajdę więcej czasu, to przygotuję spis książek, które chętnie zamienię na inne. Oczywiście najchętniej wymiany dokonam na terenie Trójmiasta (z reki do ręki), ale również za pośrednictwem poczty. Jeżeli ktoś ma książkę, którą chciałby wymienić na inną to czekam na propozycję.

wędrująca książka2

Lubię czytać
Artykuły




Spis moli