Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.
czwartek, 25 lipca 2013

Dzisiaj wybrałam się na spotkanie autorskie z Ewą Bauer. Aż miło mi napisać, ale tym razem rozpoczęło się punktualnie, co bardzo mnie zaskoczyło. Cieszę się, kiedy "gwiazda" spotkania szanuje czas swoich potencjalnych czytelników. Spotkanie odbyło się w Bibliotece Manhattan w Gdańsku.

Ewa Bauer

Tłumów nie było, to fakt, ale winę za to ponosi czas urlopów, ponieważ sporo ludzi z Trójmiasta wyjechało, w końcu to środek lata, ale ci co byli z pewnością nie pożałowali decyzji.

Ewa Bauer to początkująca pisarka, chociaż jak sama powiedziała, nie czuje się jeszcze pisarką, ale nie wyklucza w przyszłości pisania przez wielkie P. W swoim dorobku ma dopiero dwie pozycje książkowe - wydrukowane, jedną wydaną przez wydawnictwo RADWAN, a drugą przez Wydawnictwo Szara Godzina.

Książka Ewy BauerKsiążka Ewy Bauer

Zdjęcia książek pozwoliłam sobie skopiować ze strony pani Ewy http://www.ewabauer.pl

Z zawodu prawniczka ale pasjonująca się psychologią, o swoich książkach opowiadała z taką swobodą, że miałam ochotę zaraz na miejscu zacząć czytać. Oprócz książek pisze również opowiadania, które dostępne są w wersji jako e-book.

Jako osoba wydała mi się przesympatyczną. Mówiła tak, jakby nie była na oficjalnym spotkaniu autorskim ale na spotkaniu z przyjaciółmi. Ciesze się, że wybrałam się na to spotkanie, miałam bowiem okazję poznać kolejną "naszą" pisarkę, która być może kiedyś będzie tak sławna jak "inni nasi wielcy". Oczywiście MUSIAŁAM zakupić jedną z jej książek, bo bardzo ciekawa jestem jej twórczości.

Ewa Bauer

Ewa Bauer wpisuje mi dedykację do książki.

Mam nadzieję, że wkrótce ukaże się więcej książek tej autorki, ponieważ zdradziła nam, że pracuje już nad kolejną powieścią.

sobota, 20 lipca 2013

samia sharif

Samia Shariff to pseudonim Algierki urodzonej w 1959 roku we Francji w bardzo zamożnej algierskiej rodzinie. W wieku siedmiu lat opuściła Francję, aby wraz z rodziną zamieszkać w Algierii. Jako jedna z córek nie cieszyła się miłością rodziców, którzy utrzymywali jej narodzenie za przekleństwo, uważając jedynie synów, jako prawowite dzieci. Chcąc się jej jak najszybciej pozbyć z domu, ojciec postanowił opłacić jednego ze swoich pracowników, aby zgodził się pojąć szesnastoletnią wówczas Samię za żonę. To, co dziewczyna przeżyła w ciągu swojego małżeństwa z sadystycznym mężem, nie wzruszało ani rodziców ani braci.

Po wielu latach udręki i urodzeniu sześciorga dzieci, wreszcie udało jej się uciec z Algierii, mimo krótkotrwałego szczęścia u boku pewnego algierskiego oficera.

za zasłona strachu

Weltbilt Media Sp. z o.o. rok 2009

stron 351

Za zasłoną strachu, to autobiograficzna książka, napisana przez około trzydziestoletnią kobietę, która przez większą część swojego życia doświadczyła z większości ludzkich doznań, tylko bólu fizycznego, psychicznego, strachu o siebie i dzieci, upokorzenia i nienawiści.

Mimo tego, iż przyszła na świat w rodzinie bardzo bogatej, opływającej w największe luksusy, nie zaznała prawdziwego szczęścia. Już jako dziecko poznała muzułmańskie prawo, w którym osoby płci żeńskiej znaczyły mniej niż padlina. Początkowo Samia w rodzinie utrzymywała kontakty tylko z braćmi, niestety z biegiem lat i jej rodzeni bracia stali się jej wrogami. Matka, która powinna była otoczyć ją kobiecą, macierzyńską miłością, nienawidziła jej za to, że urodziła się dziewczynką, czyli przyniosła swemu ojcu upokorzenie. W domu rodzinnym nie czuła ani miłości ani spokoju, szykanowana na każdym kroku przez niezadowolonych z jej płci rodziców. Aby pozbyć się niechcianego dziecka z domu, rodzice zadecydowali o jej życiu, oddając ją w ręce mężczyzny, dla którego ważne były tylko pieniądze teściów. Mąż, uważany przez rodziców dziewczyny za wzór pokornego i dobrego muzułmanina, nie miał w sobie nic z cech dobrego człowieka. Od pierwszego dnia małżeństwa, traktował swoją młodą żonę jak worek treningowy, bijąc bez przyczyny i kilkanaście razy w ciągu doby brutalnie zaspokajając swój popęd seksualny. Kiedy rodzice Sami nie zgodzili się, aby dom, który otrzymała od ojca przepisać prawnie na jej męża, mężczyzna postanowił opuścić swoją rodzinę, czyli żonę i dwie córki, urodzone w trakcie ich związku, na które Samia przelała całą swoją miłość. Nie oznaczało to jednak wolności dla tej algierskiej kobiety, wręcz przeciwnie, rodzina czując się upokorzona tym, że Samia została sama z córkami wszelkimi sposobami starała się ją zmusić do powrotu do męża. Kto wie, jak potoczyły by się jej losy gdyby nie spotkała pewnego oficera, który zobaczył w niej nie tylko algierską muzułmankę, ale przede wszystkim piękną kobietę. Po wielu latach cierpienia wydawałoby się, że dziewczyna nareszcie zaczyna żyć pełną życia ale nienawiść rodziny i terroryzm panujący w jej kraju zmusiły ją do podjęcia jednego z najbardziej ryzykownych posunięć, czyli ucieczki ze znienawidzonego kraju. Droga do wolności okazała się jednak długa i wyboista, samotna kobieta z piątką dzieci nigdzie nie potrafiła zaznać szczęścia, do momentu gdy…

 I tu chyba zakończę streszczanie tej książki, bo z rozpędu wyjawiłabym wszystko co najciekawsze.

 Jeżeli przyznam się do tego, że przebrnęłam przez 351 stron zaledwie w dwa dni, chodząc do pracy i wykonując normalne czynności domowe, to chyba wystarczy, aby zachęcić do przeczytania tej przejmującej lektury. Nie ukrywam, że w trakcie czytania nie jeden raz musiałam ocierać oczy, które w dziwny sposób zaczynały zamazywać obraz liter na stronach książki. To nie pierwsza pozycja tego typu literatury, która wpadła w moje ręce i dziękuję losowi, że urodziłam się w tym, a nie w tamtym kraju. Kiedyś zaczytywałam się w książkach Betty Mahmoody i przy każdej płakałam jak bóbr. Ta książka również bardzo mnie wzruszyła.

Jest to opowieść dramatyczna, ale z pozytywnym zakończeniem. Napisana w formie wspomnień, albo może pamiętnika, trochę mnie zaskoczyła dialogami, które nie są przedstawione tak jak we wszystkich innych książkach, tylko ograniczone cudzysłowami. Przyznam szczerze, że początkowo odrobinę sprawiało mi to dyskomfort czytania, bo przyzwyczajona jestem do dialogów od akapitu i myślnika.

 Polecam jednak tę książkę wszystkim kobietom, bez względu na wiek i kolor skóry, a szczególnie tym, dla których „rasizm” wciąż jest pozytywnym słowem, aby przekonały się co musi znosić kobieta urodzona w kraju muzułmańskim.

Nie jest to lekka lektura na lato, ale warta przeczytania.

środa, 17 lipca 2013

Weszłam na blog naszej fotografki Any Matusevic a tam wpis "Zabierz książkę na kawę" i propozycja sfotografowania swojej ulubionej kawy i ulubionej książki. Spodobało mi się to i pstryknęłam fotkę.

Może ktoś również ma zamiar zrobić to co ja? Jeżeli tak, to wysyłajcie zdjęcia do mnie na maila. Zrobimy sobie super wystawę.

książka i kawa

ewfor

poniedziałek, 15 lipca 2013

Fleszarowa-Muskat2

O Stanisławie Fleszarowej-Muskat, naszej polskiej pisarce, która zdobyła sławę nie tylko na Wybrzeżu, pisałam już w jednym z moich wcześniejszych wpisów, dzieląc się spostrzeżeniami po przeczytanej książce Pod jednym dachem, pod jednym niebem.

Nie będę więc powtarzała się, a kto ma ochotę przeczytać odrobinę z biografii tej pisarki niech zajrzy do wpisu wcześniejszego.

przerwa na życie

Wydawnictwo Morskie rok 1991

stron 332

Przerwa na życie to druga, z trzech książek, opisujących historię losów pewnej dziewczyny. Niestety nie udało mi się zdobyć pierwszej części "Pozwólcie nam krzyczeć", więc jeżeli ktoś z moich czytelników ma ją w swoim posiadaniu, a zechciałby mi wypożyczyć to byłabym wdzięczna.

Książka przedstawia historię dalszych losów Magdaleny i Piotra, którzy poznali się na robotach w Niemczech, i którym udało się przeżyć okrutny czas II wojny światowej.

Magdalena, dziewczyna wywodząca się z warszawskiej inteligencji wyjeżdża ze swoim ojcem do Trójmiasta. Spacerując po Gdyni spotyka Piotra - mężczyznę, o którym myślała, że zginął podczas działań wojennych. Przebywając razem w niemieckim miasteczku, do którego oboje zostali wysłani na roboty, zakochała się w nim, a uczucie jakim go obdarzyła, przetrwało wszelkie trudy gestapowskich przesłuchań, wojennego czasu i powojennego powrotu do "normalności". Miłość, jaką darzy Piotra powoduje, że decydując się na bardzo desperacki i ryzykowny krok, postanawia nie wracać z ojcem do Warszawy, tylko zostać w Trójmieście, gdzie odnalazła swojego wojennego kochanka. Trudny wybór jakiego dokonuje decydując się na rezygnację z wygodnego życia w domu inteligencji polskiej do jakiej należą jej rodzice i babka, zamieniając je w skromne życie z działaczem polskiej partii, walczącym między innymi z życiem innym niż robotnicze ubóstwo zamienia jej byt w smutną rzeczywistość.

Niestety życie jakie prowadzi Piotr - idealista, syn szewca, mężczyzna wierny swoim młodzieńczym ideałom równości i sprawiedliwości, który żarliwie służy nowej władzy, nie jest dla Magdaleny tym, o czym marzyła. Dziewczyna nie potrafi zrezygnować z nawyków swojego wychowania i nowa władza w Polsce jest dla niej trudna do zaakceptowania.

Nowe życie Magdaleny komplikuje się coraz bardziej, kiedy niespodziewanie w Zakopanym, gdzie wyjeżdża razem z babcią na wypoczynek (bez męża aktywisty, dla którego praca jest ponad wszystko) spotyka Francuza - Gaston'a, który również przebywał w tej samej miejscowości na robotach co ona i Piotr. Wtedy, w tamtym okropnym dla wszystkich czasie wszyscy troje bardzo się przyjaźnili.

Bohaterka książki, próbuje odnaleźć się w ruinach Gdańska, kierując sobie drogę miłością do Piotra, którego poznała w czasie wojny, a którego odnalazła zupełnie przypadkowo, a ruinami Warszawy i miłością rodziców.

Do tego, dziewczyna staje przed trudnym wyborem i musi wybrać między swoją miłością do Piotra, a miłością Gaston'a. Ale tego, czy wielka miłość Magdaleny i Piotra, która narodziła się w trudnych latach wojny, przetrwa skomplikowane czasy nowej rzeczywistości nie napiszę, jak ktoś ciekawy niech sam przeczyta.

"Przerwa na życie" to książka ukazująca dylematy polskiego społeczeństwa po zakończeniu II wojny światowej. Trudne decyzje podejmowane w imieniu polskości, patriotyzmu i wzajemnych relacji międzyludzkich takich jak przyjaźń, miłość, czy więzy rodzinne. Życie, które należy odbudować tak samo jak zniszczone działaniami wojennymi miasta.

To doskonała lekcja historii dla tych, których nie było w tamtych czasach na świecie. Autorka, w bardzo obrazujący sposób opisuje Gdańsk i Warszawę, a właściwie to, co po tych miastach zostało. Wprowadza też czytelnika w rzeczywistość, jaka zaczęła rządzić Polską w latach powojennych.

Powieść tę, napisaną prostym, a zarazem bardzo ciekawym językiem czyta się łatwo i szybko. Kolejne losy bohaterów przyciągają jak magnes, a zmagania z uczuciami smutku, zagubienia, strachu, miłości, zazdrości czy nienawiści splatające się ze sobą tworząc bardzo wzruszającą historię.

Polecam tę książkę, zwłaszcza młodym osobom, dla których tamta rzeczywistość jest trudna do zrozumienia. To lektura dla tych, którzy chcieliby się zapoznać z tym, jak żyli, co czuli, a czego bali się Polacy, którzy przeżyli koszmar wojny, a nie potrafili odnaleźć się po jej zakończeniu.

sobota, 13 lipca 2013

Właśnie wróciłam z naszego spotkanie blogerek i muszę natychmiast o tym napisać, aby na gorąco podzielić się wrażeniami. Przybyła na to spotkanie dość liczna grupa czytelniczek i blogerek prawie z całej Polski i nie tylko. Nie wiem ile nas było, ale myślę, że ponad 20. Uczestniczki przyjechały między innymi z Krakowa, Zielonej Góry, Poznania, z okolicy Starogardu Gdańskiego, a nawet ze Szwecji i z Anglii. Cudownie było poznać te wszystkie osoby, które do tej pory znałam tylko z komentarzy i blogów.

Każda z nas przyniosła ze sobą jedną lub więcej książek na wymianę, i dzięki temu moja biblioteczka odświeżyła się trochę. Sama położyłam na stole do wymiany 12 książek z czego 6 mojego autorstwa i bardzo byłam miło zaskoczona, kiedy podchodząc kolejny raz do stołu, na którym miałyśmy poukładane książki zauważyłam, że te moje zostały zabrane. Mam taką cichą nadzieję, że osoby, które wzięły moje książki do przeczytanie napiszą o nich kilka słów, żebym wiedziała czy się podobały, czy nie.

spotkanie blogerek1

Literacki Sopot przygotował dla nas torby z upominkami, w których oprócz pamiątkowych drobiazgów, każda z nas otrzymała po dwie książki Wydawnictwa EGMONT. Dla tych, którzy mają dzieci w wieku przedszkolno-wczesnoszkolnym również były książeczki (o Basi).

 spotkanie blogerek2  spotkanie blogerek3

W trakcie spotkania powiedziałam kilka słów o mojej najnowszej książce i ogłosiłam wyniki Konkursu. Wspólnie z Jury, po długich i trochę niezgodnych ze sobą obradach wybrałyśmy osoby, których komentarze nam się najbardziej podobały. Na spotkaniu wręczyłam  "Lawendę" trzem uczestniczkom, które wzięły udział w konkursie, ale ponieważ nie mogłyśmy jednogłośnie ustalić zwyciężczyń, ja - jako autorka postanowiłam przekazać 4 książki. Tak właściwie, to podobały mi się wszystkie komentarze, ale niestety tylu książek nawet nie posiadam w danej chwili aby nagrodzić każdą.

Zwyciężczynie konkursu  to:

Opty2

"A może nad morze bo, tu jest niesamowita atmosfera do czytania książek, tu udają się wszystkie spotkania:)
A poza tym tu przyjeżdża Bookfa, tu mieszkają Ewfor, Felicja i ja. No i znajdzcie kogoś , kto nie lubi tu bywać, bo ja takiego nie znam, wiec same widzicie (recenzentki), że przyjazd nad morze - to jest to! "

Nastoletniajaninka

"A może nad morze, bo tam możemy wmieszać się w tłum plażowiczów i zgubić naszą codzienność. Która zawsze nam boleśnie depcze po piętach. A gdy zacznie nas szukać to damy susa w morze i zanurzymy się w nim głęboko do chwili aż,morskie fale zmyją nasze ślady na piasku. Będzie to ucieczka doskonała i widok niezapomniany. Bo zobaczymy naszą codzienność w innej odsłonie, czyli zdezorientowaną zagubioną i niemogącą nas dopaść. Gdy tak będzie stała ta nasza szara codzienność zdezorientowana i zagubiona to bezradnie opadną jej ręce, w których ma zawsze nasz bagaż zmartwień i trosk. Z pewnością natychmiast znajdą się jakieś dzieci, które chcące zrobić psikusa zakopią ten bagaż w piasku robiąc olbrzymią fortecę. Czyli nie ma cudów bagażu szybko się nie znajdzie. Tak zdecydowanie nad morze, aby na chwilę zniknąć z oczu naszej codzienności i nazbierać sił na cały rok do następnego wyjazdu nad morze. "

Dofifi

"A może nad morze, bo oto lato... -
i nic lepszego, trafić się nam nie może,
jak zjazd blogerek w świetnym humorze :)"

Kwiatusia

"A może nad morze, bo tam czuję się wspaniale!
Woda, plaża, słońce, statki, piękne widoki -
oznacza błogie leniuchowanie, opalanie, pływanie i czytanie
bez morza to by było nieudane to urlopowanie! "


Opty2, Nastoletniajaninka i Dofifi odebrały swoje książki na spotkaniu, a Kwiatusię proszę o kontakt na maila, abym mogła wysłać książkę.

Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w moim konkursie i już zapraszam na kolejny konkurs, ale to pewnie dopiero za jakiś czas.

Wracając jednak do spotkania, wprawdzie pogoda trochę nam spłatała figla i zamiast siedzieć na plaży, wdychać jod i delektować się widokiem morza, siedziałyśmy wewnątrz Zatoki Sztuki. Na konsumpcję i napoje dostałyśmy rabat i każdy zamawiał sobie to na co miał ochotę. Nasze organizatorki naprawdę zaszalały i ZA TO IM W IMIENIU WŁASNYM I MYŚLĘ, ŻE WSZYSTKICH UCZESTNICZEK SPOTKANIA TAKŻE, DZIĘKUJĘ.

Mam nadzieję, że za rok spotkamy się znowu w jeszcze większym gronie zarówno pań jak i panów, bo w tym roku mieliśmy tylko jednego przedstawiciela płci męskiej. Czy panowie nie czytają książek?

Lubię czytać
Artykuły




Spis moli