Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.
Blog > Komentarze do wpisu

SZKARŁATNA GŁĘBIA - Krzysztof Bochus

Krzysztof Bochus urodził się w 1955 roku. Z wykształcenia jest politologiem. Z zawodu dziennikarzem, publicystą, pisarzem i wykładowcą akademickim. Pracował m.in. w „Nowej Wsi” i koncernie prasowym „Burda”, był redaktorem naczelnym miesięcznika „Sukces”, a jego teksty ukazywały się m.in. w takich tytułach jak „Przegląd Tygodniowy”, „Wprost” czy „Focus”. Jest autorem trzech książek: „Czarny manuskrypt”, „Martwy błękit” i „Szkarłatna głębia”, które mimo swojej krótkiej bytności na rynku księgarskim, cieszą się ogromnym zainteresowaniem czytelników.

Krzysztof Bochus  Szkarłatna głębia_Krzysztof Bochus

Wydawnictwo MUZA.SA rok 2018

stron 404

Szkarłatna głębia to kryminał policyjny retro, którego fabuła umieszczona została w roku 1934 na terenach Elbląga, Gdańska i okolic Mierzei Wiślanej.

W elbląskim domu modlitwy zostają znalezione zwłoki starszego gminy menonickiej. Okrutnie okaleczone świadczą o tym, że oprawca był bardzo brutalny. W krótkim czasie dochodzi do kolejnego makabrycznego odkrycia, którego ofiarą jest również członek wspólnoty menonitów. Do rozwikłania tych zagadek zostaje oddelegowany radca kryminalny Christian Abell, którego zadanie jest o tyle trudne, że natrafia on wewnątrz wspólnoty na dziwny mur milczenia. Abell nie poddaje się, lecz kiedy wydaje mu się, że jest już o krok do zakończenia śledztwa, zostaje porwana jego narzeczona, której z powodu stanowczości radcy grozi wielkie niebezpieczeństwo. Porywacz jest równie zdeterminowany jak policjant. Czy uda się Abellowi doprowadzić sprawę do końca? Podda się presji porywacza, czy postawi na swoim? Jak silna jest więź łącząca ludzi nie tylko we wspólnotach takich jak mennonici?

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora, i już mogę stwierdzić śmiało, że będę robiła wszystko, aby nie było ostatnim. Książka jednocześnie mnie zbulwersowała jak zachwyciła. Lubię kryminały retro, chociaż do tej pory nie miałam z nimi aż tak dużego kontaktu, ponieważ do tej pory w większej ilości przeczytałam jedynie książki Marcina Wrońskiego, czy Maureen Jennings.

W swojej powieści autor zabiera czytelnika w świat dość odległy, pozostawiając go na jakiś czas w surowym klimacie lat 30. w okolicach Prus Wschodnich. Mamy więc okazję pobyć trochę w niemieckim Elblągu, zwiedzić katedrę we Fromborku i „zmarznąć” w skutych lodem i okrytych śnieżnymi zawiejami wioskach na Mierzei Wiślanej zamieszkałych przez wspólnoty menonickie.

Nie jest łatwo oderwać się od kart książki, chociaż za pośrednictwem dość upartego, głównego bohatera, każde kolejne tropy prowadzące do rozwiązania zagadki nagle okazują się „drogami donikąd”. W czasie swojego dochodzenia policjant odkrywa nie tylko jak maniakalne potrafią być idee ludzi walczących o „własne cele”, ale również jak silne potrafią być emocje związane ze zwykłymi ludzkimi namiętnościami. I tak jak w każdej grupie ludzi, często walka o władzę czy po prostu zwykła ludzka chciwość potrafi zakryć wizerunek życia, tak i we wspólnocie tak zamkniętej i swoistej jak menonici, może okazać się, że są większe priorytetu od spuścizny religijnej przodków.

Bardzo realnie ukazany świat w przededniu wybuchu II W.Ś., w którym liczą się koneksje, pieniądze i władza, to z pewnością duży plus tej powieści. Realizm tego okresu, ukazany jest tak naturalistycznie, że wystarczy zamknąć oczy, i człowiek przenosi się w lata 30. ubiegłego wieku.

Wciągająca fabuła w połączeniu z ciekawymi dialogami i wyjątkowymi osobowościami bohaterów to coś, co nie pozwoliło mi na zbyt częste przerwy w czytaniu. I chociaż ja, istota bardzo wrażliwa na ból i cierpienia innych z ciężkim sercem wczytywałam się w sceny opisujące bardzo brutalne, wręcz makabryczne, to muszę przyznać, że autor opisał je dość obrazowo. Jeszcze teraz wzdrygam się na samo ich przypomnienie.

W tej niesamowitej historii wciągającej nas nie tylko w głąb społeczności mennonitów, czy w brutalne morderstwa, mamy okazję poznać również niektóre tajniki wydobywania bursztynu w ówczesnym czasie, oraz siłę chciwości jaka kryje się za posiadaniem tej kopalnianej żywicy, cieszącej się do dziś uznaniem wielu, nie tylko producentów biżuterii.

Ale w tej brutalnej, ostrej, policyjnej fabule, znalazły się również wątki spokojne, pełne pozytywnych emocji, delikatnym erotyzmem wplecione w narrację. Nie pozostawiające w czytelniku złudzeń, że zdeterminowany w pracy, bezwzględny w dążeniach do prawdy policjant potrafi być czułym mężczyzną.

Muszę jeszcze dodać, że ciekawostką zapewne dla wielu czytelników, są umieszczone na końcu książki przypisy, dotyczące wielu historycznych miejsc, zdarzeń i ludzi.

Ta książka z pewnością zachęciła mnie do sięgnięcia po wcześniejsze powieści tego autora i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się to zrealizować, chociaż na moich półkach czeka wiele książek do przeczytania.

kościół

Dawny kościół mennonitów w Elblągu

Całym sercem polecam tę lekturę nie tylko miłośnikom kryminałów retro, czy kryminałów w ogóle. Myślę, że usatysfakcjonuje ona również miłośników historii, a nawet romansów. A ta odrobina makabry i grozy, no cóż… to taka mała pikanteria dodana narracji. Polubiłam radcę kryminalnego Christiana Abella i mam ochotę na jeszcze niejedno spotkanie z nim.  

 Dziękuję Wydawnictwu MUZA.SA za możliwość przeczytania tej książki.

logo Muza

czwartek, 07 czerwca 2018, ewfor

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Lubię czytać
Artykuły




Spis moli