Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.
Blog > Komentarze do wpisu

ZAUŁEK SZCZĘŚCIA - Urszula Jaksik

Urszula Jaksik gościła już na moim blogu, ale przedstawię ją tym osobom, które nie czytały moich wcześniejszych wpisów, w których dzieliłam się swoimi odczuciami po przeczytaniu jej książek. Autorka urodziła się na Górnym Śląsku i obecnie mieszka w Bytomiu. Ukończyła Bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach i całe życie zawodowe pracowała w sieci Miejskich Bibliotek Publicznych. Debiutowała w czasopiśmie "Płomyk" opowiadaniem dla nastolatków pt. "Z zapisków młodszego brata" (1981). W 1998 zdobyła trzecią nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie Literackim "Miesiąc z życia kobiety" ogłoszonym przez czasopismo "Twój Styl". W 2004 roku przyznano jej główną nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie Literackim "Złote pióro" za opowiadanie pt. "Zakopany topór". Otrzymała "Literacką Przepustkę Zwierciadła" – wyróżnienie w konkursie literackim na dziennik "Dzień po dniu" zorganizowanym przez czasopismo "Zwierciadło" (2004).

Urszula Jaksik  Zaułek szczęścia_Urszula Jaksik

Wydawnictwo REPLIKA rok 2012

stron 322

Zaułek szczęścia to współczesny dramat psychologiczny, którego fabuła umiejscowiona została na Śląsku.

Julia jest samotną kobietą wychowującą syna, który wkrótce wejdzie w dorosłe życie. Jest osobą zamożną, jednak po śmierci męża priorytetem stało się dla niej wychowanie dziecka. Postępująca choroba w każdej chwili może przykuć ją do wózka inwalidzkiego, który już teraz jest jedną z niezbędnych sprzętów w jej życiu.  Kiedy jej syn dostaje szansę wyjazdu do Stanów Zjednoczonych na roczny pobyt, w głowie Juli zaczyna kiełkować myśl, aby na zawsze uwolnić go od coraz bardziej kalekiej matki, która z każdym kolejnym rokiem staje się większym ciężarem. Julia postanawia wynająć kogoś, kto podczas nieobecności syna pomógłby jej w codziennych funkcjonowaniu, myśli jednak, aby była to osoba na tyle niezdarna, aby sama doprowadziła do wypadku, w którym życie Julii skończyłoby się. Znajoma przyprowadza do Juli Ritę, kobietę prostą i pechową, którą wszyscy uważają za kompletną nieudacznicę. Jak potoczy się współpraca bogatej, kulturalnej, wykształconej i bardzo kruchej kobiety z osobą o posturze rosłego mężczyzny, wychowaną w środowisku biedy i prostych ludzi? Czy obie kobiety dogadają się, czy będą toczyły wieczną „wojnę”? Czy jest możliwa przyjaźń między tak skrajnie wychowanymi osobami?

Przyznam szczerze, że dawno żadna książka nie wywołała we mnie tylu emocji. Osobliwe studium osobowości dwóch bohaterek to po prostu majstersztyk. Autorka bardzo wnikliwie podeszła do przedstawienia czytelnikowi postaci wykreowanych w jej powieści. Dwie różne od siebie kobiety, które tak właściwie nie powinny mieć ze sobą nic wspólnego, nagle stają się osobami sobie bardzo bliskimi. Jedna, potrzebuje pomocy w normalnym funkcjonowaniu, a druga pomocy w tym, aby przeżyć. I chociaż są jak ogień i woda, jak piękno i brzydota to w pewnym momencie stają się bardzo od siebie zależne, życie jednej zaczyna współgrać z życiem drugiej na tak bliskiej płaszczyźnie, że trudno w to uwierzyć.

Autorka funduje czytelnikowi sporą dawkę dramatyzmu, i to takiego na różnych etapach życia człowieka. Poznajemy zatem dramat małej dziewczynki, dramat młodej studentki i dramat dojrzałej kobiety. Każdy z nich dotyczy innej osoby, ale łączy och coś więcej niż tylko towarzyszące im strach, łzy i ból zarówno fizyczny jak i psychiczny. Funduje również ciekawą lekcję empatii i człowieczeństwa w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Ta książka to dowód na to, że każdy z nas potrzebuje kogoś, kto w pewnym sensie zastąpi mu Anioła Stróża, kogoś na kim zawsze może polegać, komu zawsze może zaufać i komu może oddać się pod opiekę w każdej chwili swojego życia. Julia potrzebowała Rity nie tylko do pomocy w sensie dosłownym, ale dla zrealizowania swojego planu. Rita natomiast potrzebowała nie tylko pomocy finansowej, ale i kogoś, kto pomoże jej odnaleźć się w tym okrutnym dla niej świecie. Każda z nich potrzebowała innej pomocy i chociaż obie w pewnym momencie stanęły na rozstaju swoich życiowych dróg, to razem trafiły na drogę, która poprowadziła ich do wspólnego celu. Celu, jakim była wartość prawdziwej rodziny i prawdziwej przyjaźni.

Ta książka, to również dowód na to jak wielki wpływ na życie człowieka może mieć przeszłość, często bolesna, często ukrywana przed światem. Czy wystarczy otworzyć się przed kimś, wyrzucić z siebie te zmory ciążące na sercu i sumieniu, aby wyzwolić się z traumy?

Wplatane w fabułę różne wątki były jednocześnie częścią i całością, uzupełniając niedopowiedziane myśli, które towarzyszyły głównym bohaterkom. Nie wiem, czy autorka napisała dalszy ciąg tej historii, ale byłabym jej bardzo ciekawa. Po skończeniu książki czułam wręcz jakiś niedosyt, pragnienie poznania dalszych losów niektórych osób: Rity, Pawła i Karoliny.

Autorka w tej jednej, niezbyt grubej powieści ukazała tyle problemów, że mogłaby z tego powstać kolejna książka. Uwidocznienie problemu nieuleczalnej choroby z punktu widzenia osoby chorej i z punku widzenia osoby zajmującej się pomocą tej chorej to tylko jeden z koszmarów wielu ludzi. Nic tak nie wzrusza człowieka jak okropności dzieciństwa, jakim niewyobrażalnie trudnym do pogodzenia się z nim faktem może być gwałt, czy molestowanie dziecka o tym wie tylko ten, kto przeżył to na własnej skórze. Odrzucenie przez środowisko z powodu gorszej pozycji, czy z powodu pewnego rodzaju „inności” okazywanej przez dzieci, to coś, czego nie można tolerować a wiele dzieci mu z tym żyć. A życie w kłamstwie? Kłamstwie, które pozwala być inną osobą dla kogoś, kogo się bardzo kocha? Kłamstwie, które nie zawsze potrafi współgrać z własnym sumieniem.

Książka napisana jest bardzo lekkim piórem, ale z pewnością nie mogę jej zakwalifikować do lekkich, łatwych i przyjemnych. To powieść z tych, przy których czytaniu paczka chusteczek to za mało. Zmusza do refleksji i otwiera oczy na wiele dramatów, jakie odgrywają się w pobliżu nas, a które nie zawsze zauważamy.

Polecam tę powieść całym sercem, szczególnie tym, którzy nie stronią od powieści smutnych i dramatycznych, chociaż znalazło się w niej kilka epizodów humorystycznych i optymistycznych. To książka, którą każdy powinien przeczytać chociażby dlatego, żeby dostrzec wiele niedotyczących nas spraw widzianych oczami innych. Aby zrozumieć, że każdy z nas potrzebuje kogoś, kto pomoże mu odnaleźć w życiu to co najcenniejsze.

Gorąco polecam również inne książki tej autorki, które miałam okazję przeczytać, i niecierpliwie czekam na kontynuację jednej z nich.

Dom nad brzegiem oceanu  Odwrócone życie_Urszula Jaksik



wtorek, 06 marca 2018, ewfor

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Lubię czytać
Artykuły




Spis moli