Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.
Blog > Komentarze do wpisu

PÓJDĘ DO JEDYNEJ - Kasia Bulicz-Kasprzak

Kasia Bulicz-Kasprzak urodziła się w 1976 roku w Lubaniu. Obecnie mieszka w Sulejówku. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2012 książką „Nie licząc kota” dzięki której otrzymała nagrodę w konkursie organizowanym przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia. Studiowała Adaptację Literatury w Warszawskiej Szkole Filmowej, oraz Polonistykę i Biologię na Uniwersytecie Wrocławskim. Oprócz miłości do książek autorka ma jeszcze jedną wielką miłość – bieganie, która przyniosła jej nie tylko sporo medali, ale jeszcze więcej satysfakcji.

Kasia Bulicz-Kasprzak  Pójdę do jedynej_Kasia Bulicz Kasprzak

Wydawnictwo Prószyński i S-ka rok 2017

stron 373

Pójdę do jedynej to powieść obyczajowa, której fabuła umiejscowiona została w latach 70-tych.

Paweł i Karol to dwóch młodych chłopców, którzy podjęli wyzwanie, postanawiając zostać zawodowym żołnierze.  Jeden z nich wstąpił do wojska z własnej woli, drugi częściowo został do tego zmuszony. Chłopcy pochodzą z różnych środowisk. Paweł to wiejski chłopak, w domu którego bieda często lubiła gościć, uznając wielodzietną wiejską rodzinę za swoją, a Karol to niepokorny syn milicjanta. Chłopcy poznają się w koszarach i zaprzyjaźniają ze sobą. Po jakimś czasie ich drogi rozchodzą się, po to by wkrótce znów się spotkać. Obaj szukają swojego miejsca w życiu i chociaż wyrośli w różnych środowiskach ich przyjaźń potrafi przetrwać najtrudniejsze chwile. Czy kariera wojskowa jest pisana każdemu z nich? Czy służba wojskowa nie zakłóci im życia prywatnego? Jak poradzą sobie w trudnych dla siebie latach i w środowisku żołnierskim?

To moja druga powieść tej autorki, którą przeczytałam. Wprawdzie nie powaliła mnie na kolana, ale nie twierdzę, że nie sięgnę jeszcze po którąś z książek tej pisarki. Myślę, że jest to książka z tych, której fabuły długo nie zostawia się w pamięci, chociaż… zależy jak kto podchodzi do takiego tematu. Z pewnością nie można zarzucić autorce tego, że nie wysiliła się pisząc tę książkę. Świetne wprowadzenie czytelnika w świat środowiska wojskowego, lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, to z pewnością wielki kawał dobrej roboty. Ukazanie natomiast życia zwykłych ludzi, którzy musieli borykać się z wieloma przeciwnościami losu, walki o normalny byt, to dla młodego pokolenia z pewnością wymysł, fantazja autorki. Niestety, ale wielu z nas, mam na myśli ludzi mojego pokolenia, pamięta jeszcze tamte czasy i z pewnością nie tyle z nostalgią co z pewnym sentymentem do nich wraca mimo tego, że musieliśmy często pokonać długą drogę do normalności jaką mamy teraz.

Autorka przedstawia dwóch młodych mężczyzn pochodzących z różnych środowisk, takich, które nie koniecznie znane są wielu osobom. Życie na wsi, którego priorytetem była praca bazująca na wspólnocie wszystkich, którzy byli w stanie pracować i życie bogatego, krnąbrnego młodego człowieka wychowanego w despotycznie brutalnej władzy ojca milicjanta to jakby dwa różne światy. A jednak te dwa światy potrafiły znaleźć wspólne mianowniki, jakim są przyjaźń i zrozumienie.

Ujęło mnie w książce to, jak autorka przedstawiła osobowości tych dwóch różnych od siebie młodych mężczyzn, ale nie tylko ich. Każda z osób występujących w powieści, zarówno bohaterowie pierwszoplanowi jak i drugoplanowi są świetnie dosłownie zaprezentowani zarówno pod względem wizualnym jak i mentalnym. Bardzo szczegółowo, chociaż często różni charakterologicznie, ale czytelnik potrafi ich sobie dokładnie wyobrazić, i nie ma problemu ze zrozumieniem ich czynów, myśli czy zachowań.

Życie w wojsku, charakteryzujące się nielimitowanymi godzinami pracy, czy nagłymi wezwaniami do jednostki, bywa przeszkodą dla wielu związków. Autorka w swojej powieści pokazała jednak, że mimo skomplikowanych sytuacji, marzeń często trudnych do spełnienia, czy samotności, można pokonać wszelkie przeciwności i znaleźć szczęście tam, gdzie się go szuka.

Życie wojskowych, zarówno to regulaminowe jak i poza jednostką, ukazane zostało dość brutalnie. Nie mam tu na myśli lejącej się krwi, ale lejącego się alkoholu. Wszędzie. W koszarach, w kasynie, w domach. I między tę służbę wojskową wkrada się czasami uczucie do drugiego człowieka. Czasami jest to miłość z czasów młodości, czasami fascynacja drugą osobą, a czasami przypadek, który związuje dwoje młodych ludzi. Myślę, że nie łatwo było autorce połączyć te dwa tematy. Twarde zasady wojska z ciepłą zasadą miłości, ale chyba jej się udało.

Fabuła książki toczy się od roku 1970 do 13 grudnia 1981 roku, czyli w latach, które dla jednych są miłym wspomnieniem młodości, a dla innych wspomnieniem walki o prawa do wolności demokracji. I muszę przyznać, że wyjątkowo dobrze autorka te lata ukazała. Myślę, że kontynuacja losów Pawła i Karola byłaby dobrym pomysłem, bo musiałyby się w niej znaleźć zmiany nie tylko na płaszczyźnie wojskowej, ale również i politycznej. No, ale to tylko takie moje luźne przemyślenia.

Co mnie poruszyło w tej powieści to pięknie przedstawione podejście obu chłopców do życia i odpowiedzialności za rodzinę czy za drugiego człowieka.

Książka napisana została naprzemiennie, raz czytamy o losach jednego z chłopców raz drugiego, a między te wpisy zostały jeszcze wplecione losy dziewczyny, której życie w pewnym momencie (na krótko) splata się z jednym z głównych bohaterów.

Autorka ma lekkie pióro. Książkę czyta się ze spokojem, ot taka sobie lektura na lato czy zimę. Fabuła nie wywołała we mnie większych emocji, nie było łez czy głośnego śmiechu, ale z pewnością gdzieś tam pozostanie ona w zakamarkach mojej pamięci, chociaż tak jak napisałam wcześniej nie zaliczam jej do lektur spędzających sen z powiek.

Polecam tę książkę zarówno kobietom jak i mężczyznom. Myślę, że większą satysfakcję podczas czytania będą miały osoby urodzone przed latami siedemdziesiątymi. Więcej będą rozumiały z tej lektury. W tej powieści można znaleźć wiele, jest dość dobrze przedstawione środowisko żołnierskie, jest romans i miłość, jest dramat, i może nawet odrobinę kryminału. Czyli, dla każdego coś miłego.

Dziękuję za możliwość przeczytania tej lektury Wydawnictwu Prószyński i S-ka, które było jednym ze sponsorów na naszym piątym spotkaniu w Sopocie A może nad morze? Z książką.

logo Prószyński i S-ka

Zapraszam do wysłuchania, co na temat swojej najnowszej książki ma do powiedzenia autorka.

wtorek, 25 lipca 2017, ewfor

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Lubię czytać
Artykuły




Spis moli