Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.
Blog > Komentarze do wpisu

Spotkanie autorskie z JANUSZEM LEONEM WIŚNIEWSKIM

W sobotę byłam na spotkaniu autorskim z Januszem Leonem Wiśniewskim. Przyznam szczerze, że bardzo zależało mi aby pójść i zobaczyć się z tym autorem, na szczęście zwalczyłam w sobie niechęć wychodzenia z domu w sobotni wieczór. I… nie żałuję.

Spotkanie z Januszem L. Wiśniewskim

Moje pierwsze spotkanie książkowe z tym autorem to oczywiście „S@motność w sieci” i jej pierwsze wydanie. Książkę otrzymałam od mojej siostry z piękną dedykacją. Byłam tak zachwycona powieścią, która poruszyła mnie głęboko, że postanowiłam podzielić się z innymi. Niestety to był błąd, od tego czasu mam opory do pożyczania książek, ponieważ książka już do mnie nie wróciła i tak właściwie nie wiadomo gdzie się teraz znajduje. I nie chodziło mi o samą książkę, bo mogłam ją sobie kupić, ale o piękną dedykację, która była bardzo osobista. No cóż „dobry zwyczaj, nie pożyczaj”.

Wracając jednak do spotkania z autorem, było ono dość zaskakujące i takie… inne niż większość spotkań z pisarzami. Chyba pierwszy raz widziałam J.L. Wiśniewskiego uśmiechniętego, do tej pory niestety większość jego zdjęć zieje powagą, smutkiem i chyba jakąś specyficzną nostalgią. Zresztą jego książki również nie należą do humorystycznych. Porusza w nich trudne tematy, z którymi nie każdy potrafi sobie poradzić.

Spotkanie z Januszem L. Wiśniewskim

Sporo autor mówił o miłości, ale mało w tym było romantyzmu literackiego ponieważ przedstawił nam ją jako reakcję chemiczną. Nie ma się co dziwić, wszak jest on raczej umysłem ścisłym, naukowcem – chemia, fizyka, ekonomia, informatyka to są dziedziny, które z pewnością dominują, skąd u niego to humanistyczno-psychologiczne podejście do pisania powieści dla kobiet? Chyba każdy się ze mną zgodzi, że poza książkami naukowymi, te opowiadania i powieści czytują głównie kobiety.

Opisał nam powstawanie uczucia miłości na podstawie związków chemicznych przy okazji stwierdzając, że miłość często oddziaływuje na człowieka  w postaci nerwic – nerwicy lękowej, która powoduje, że ciągle się martwimy tym, że możemy tę ukochaną osobę stracić, czy nerwicy natręctw, która powoduje, że ciągle o tej ukochanej osobie myślimy. Ciekawe podejście, jednak z punktu widzenia naukowego mało ta miłość romantyczna.

Autor wspomniał o swojej książce „Zespoły natręctw”, która została wydana w różnych krajach i pod różnymi tytułami. Opowiedział również o pomyśle powstania dwóch książek, z których pierwsza to „Kulminacje” - zbiór opowiadań, składający się z tekstów jego i 8 polskich autorek (Pauliny Holtz, Małgorzaty Wardy, Izy Sowy, Magdaleny Witkiewicz, Anny Klary Majewskiej, Manuli Kalickiej, Agnieszki Niezgody i Mariki Krajniewskiej). Wszystkie opowiadania krążą wokół tematu kobiecości, dojrzewania do niej, płodności. Polskie autorki napisały teksty, które są odpowiedzią na męskie spojrzenia autora na temat kwintesencji kobiecości. Druga książka to „Eksplozje”, które zostały wydane wspólnie z innymi autorami,  podejmującymi dyskusję na temat najbardziej ich fascynujący - kobiet. Każde opowiadanie odczytują na nowo - odnajdują wątek, bohatera, scenę, które stają się dla nich inspiracją dla własnej historii. Z tego dialogu zrodziła się prowokacyjna opowieść o sile uczuć, stracie, tęsknotach, zdradach i zdumiewających kobietach - dojrzewających, choć dawno dorosłych; dorosłych, a przecież nadal niedojrzałych. Myślę, że jest to ciekawy eksperyment literacki.

Janusz Wiśniewski zaciekawił mnie natomiast innymi swoimi książkami, których nie miałam jeszcze okazji przeczytać. Chodzi między innymi o „Grand”; wspomniał o swoich rodzicach, którzy w okresie wojny byli jakby na dwóch odległych biegunach życiowych. Mama pracująca jako kelnerka i fordanserka obsługująca panów z SS i ojciec przebywający w tym czasie w obozie koncentracyjnym w Stutthofie gdzie panowie z SS znęcali się nad ludźmi.

Kolejną książką o której opowiadał autor to „Bikini”. Być może zaintrygowały mnie te informacje o tych książkach dlatego, że uwielbiam literaturę z tematyką wojenną w tle.

Na takich spotkaniach autorskich często można poznać pisarza z innej strony, bliższej, nie tylko jako nazwisko i imię zapisane na okładce książki. Przy okazji można również dowiedzieć się wielu ciekawostek towarzyszących mu podczas pisania, lub poznać jego intencje i zamiary przekazania czytelnikowi czegoś, co siedzi tylko w głowie pisarza i nie zawsze dociera do czytelnika z ściśle określonym zamiarem.

Po ilości osób obecnych na spotkaniu widać było, jak Janusz Leon Wiśniewski jest bardzo poczytnym autorem. I chociaż na koniec, kiedy przyszedł czas na pytania od czytelniczek, mało pytań dotyczyło twórczości literackiej a więcej reakcji chemicznych, to czas w mojej ulubionej Bibliotece Manhattan uważam za spędzony ciekawie. I myślę, że godzina czy dwie to zbyt mało, kiedy spotyka się kogoś, kto opowiada w sposób wyjątkowo interesujący. Momentami czułam się jak studentka na wykładzie, ale co się dowiedziałam to wiem i długo nie zapomnę.

Na koniec spotkania oczywiście był czas na autografy i pytania indywidualne...

Spotkanie z Januszem L. Wiśniewskim

a chętnych po autograf było sporo i każdy chciał jeszcze zamienić choćby słowo z ulubionym pisarzem i pstryknąć pamiątkową fotkę. Ostatni w kolejce musieli uzbroić się w cierpliwość, bo indywidualne chwile z autorem przeciągnęły się prawie o 40 minut.

Spotkanie z Januszem L. Wiśniewskim

No, nareszcie i ja dotarłam do autora. Pamiątkowe zdjęcie, kilka zdań face to face i do domu. Uwielbiam takie spotkania :)

Spotkanie z Januszem L. Wiśniewskim

Na koniec taka mała ciekawostka dla czytelniczek z Gdańska. Autor zdradził nam, że wkrótce przeprowadza się właśnie do naszego miasta. Jego trzydziestoletni pobyt poza granicami Polski dobiega końca i wraca do kraju by zamieszkać właśnie w Gdańsku. Być może będziemy miały okazję spotkać go czasami na deptaku w Jelitkowie czy Brzeźnie.

niedziela, 12 marca 2017, ewfor

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Lubię czytać
Artykuły




Spis moli