Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.
Blog > Komentarze do wpisu

OPOWIEM CI PEWNĄ HISTORIĘ - Annie Barrows

Annie Barrows urodziła się w 1962 roku w San Diego w Kalifornii.  W 1988 roku została asystentką redakcji w Chronicle Books, a następnie asystentką redaktora, i kolejno redaktor naczelną a w końcu wydawcą. Jest współautorką „Stowarzyszenia Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek”, książki, która znalazła się na liście bestsellerów „New York Timesa”.

Annie Barrows  Opowiem ci pewną historię

Wydawnictwo Świat Książki rok 2016

stron 597

Opowiem ci pewną historię to powieść obyczajowa, której fabuła została umieszczona w latach trzydziestych ubiegłego wieku.

Senator Beck niezadowolony z zachowania córki, postanawia ukarać ją za krnąbrność wobec swoich decyzji i pozbawia środków finansowych, żądając, aby podjęła pracę. Nie zostawia jej jednak w sytuacji, w której mogłaby zadecydować o sobie. Dzięki pośrednictwu wpływowego wujka Bena (brata ojca) Layla zostaje wysłana do Macedonii aby pracować dla Federalnego Projektu dla Pisarzy. Dziewczyna ma napisać książkę opartą na faktach historycznych pewnego prowincjonalnego miasteczka Macedonii w Wirginii Zachodniej. Pozbawiona towarzystwa, do którego przywykła, oraz warunków mieszkaniowych początkowo nie potrafi się odnaleźć w małomiasteczkowej społeczności, ale rodzina, u której wynajęto dla niej pokój bardzo szybko pomaga jej przystosować się do nowych warunków i chociaż nie wszyscy mieszkańcy domu są ustosunkowani do niej przyjacielsko, to w pewnym momencie Layla odnajduje wśród tych ludzi to, czego brakowało jej w rodzinnym domu. Czy bogata panna, córka wpływowego ojca wróci do domu rodzinnego w wielkim mieście i zapomni o tym, co spotkało ją w Macedonii? Czy znajdzie w tym małym miasteczku miłość? Jak poradzi sobie z nowymi obowiązkami?

Książka jest pierwszą powieścią tej pisarki jaka trafiła w moje ręce. Przyznam szczerze, że czytałam ją długo i wolno. Nie wiem dlaczego, ale nie potrafiłam się wciągnąć w fabułę aż tak, aby zatracić się w losach jej bohaterów. Nie twierdzę, że książka mi się nie podobała, ale chyba nie przywykłam do tego typu powieści. Lubię, kiedy coś się dzieje, kiedy mam wrażenie, że "słowa uciekają w pośpiechu", a tu wszystko było takie wolne, spokojne, dokładnie jak życie w małym prowincjonalnym miasteczku.

Książka napisana została dość specyficznie i chyba pierwszy raz spotkałam się z czymś takim. Podzielona na różnej długości rozdziały pisana była przemiennie, raz w osobie trzeciej i przedstawiana przez narratora, a raz w osobie pierwszej w formie wspomnień, a raczej pamiętnika. Przerywnikami były również listy, które moim zdaniem były wplecione w fabułę dość chaotycznie. Wszystko właściwie jedną czcionką. Myślę, że treści listów napisane kursywą byłyby bardziej wskazane, ale cóż… widocznie wydawnictwo taką podjęło decyzję i czytelnik nie ma tu nic do gadania.

Nade wszystko pozytywne wrażenie zrobiła na mnie główna bohaterka, którą wbrew pozorom nie była Layla, ale mała dziewczynka Willa. To właśnie przez nią opowiadana jest historia. Osobowości wszystkich bohaterów autorka przedstawiła ciekawie a może nawet trochę intrygująco. Willę, jedenastoletnią dziewczynkę ukazała nam (czytelnikom) w bardzo ciekawym świetle, chociaż momentami miałam wrażenie, że ta mała dziewczynka zachowuje się i wysławia nie jak dziecko, ale jak dorosła, dobrze wykształcona i wyjątkowo inteligentna kobieta. Ciekawa świata, odważna i zadziorna, a do tego niezwykle spostrzegawcza. Myślę, że nie tylko główna bohaterka zapada w pamięć czytelnika, pozostałe postacie, równie wyraziście przedstawione na długo pozostaną w mojej pamięci.

W powieści tej można znaleźć wiele wątków, ale tytułowa historia dotyczy jednego wydarzenia, które zdarzyło się w tej małej miejscowości wiele lat przed narodzinami dziewczynki. Wydarzenia, o charakterze kryminalnym, tragedii, która dotknęła kilka osób, i wstrząsnęła całym niemal miasteczkiem. Prawda ukrywana była przez wiele lat.

Autorka dość ciekawie opisując życie w małomiasteczkowej społeczności, w której każdy, o każdym wie wszystko, w intrygujący sposób wplotła wątek miłosny, a także wątki historyczny i psychologiczny. Ten ostatni dotyczył przede wszystkim stosunków między rodzeństwem, osób w pewien sposób uzależnionych od siebie, ale jednocześnie bardzo indywidualnych.

Te kilka historii widzianych oczami małej dziewczynki dały mi sporo do myślenia. I chociaż powieść z pozoru nie wciągnęła mnie do tego stopnia jak tego oczekiwałam po przeczytaniu kilku pierwszych stron, to zmusiła mnie do przeanalizowania wielu życiowych sytuacji.

Mogę powiedzieć, że jest to ciepła, spokojna powieść pozwalająca na jakiś czas przenieść się w wyobraźni do upalnego lata w małym miasteczku. Z pozoru leniwie przesuwające się godziny mogą zostać przerwane spontanicznym zachowaniem niektórych osób, które nie potrafią wylegiwać się na werandzie w oczekiwaniu na wieczorny chłód. Trzeba przyznać, że udało się autorce przenieść mnie do scenerii tego miejsca i pozwolić przez chwilę poczuć się tak, jakbym przeniosła się w inne miejsce i inne czasy, a bohaterowie w pewnym momencie stali się kimś, kogo dobrze znam. Jest to pewnego rodzaju saga rodzinna, nie brakuje w niej powagi, dramatyzmu ale i też humoru oraz nieprzewidzianych zwrotów akcji.

Polecam tę powieść czytelnikom, którzy nie potrzebują podczas czytania mocnych wrażeń, chociaż kilka sytuacji opisanych w tej powieści potrafi podnieść poziom adrenaliny w organizmie. To spokojna i bardzo letnia opowieść. Jeżeli ktoś takie lubi, to polecam. Dodam jeszcze, że mnie przyciągnęła okładka, i mimo tego, że oczekiwałam zupełnie innej historii, to w zasadzie mogłam domyśleć się takiej fabuły. Nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę, ale nie powiem też, że zatraciłam się w niej. To powieść pełna niezwykłych osobowości ukrywających niejedną tajemnicę.

Macedonia

Tak wyobraziłam sobie małe miasteczko, do którego trafiła Layla. Być może ta historia wydarzyła się gdzieś w tej okolicy? Może jeden z tych domków to dom rodziny Romeynów?

Jeżeli jeszcze kiedyś uda mi się sięgnąć po którąś z innych powieści tej autorki to z pewnością nie przejdę obok niej obojętnie.

Powieść trafiła w moje ręce dzięki hojności sponsorów i wymianie książkowej na czwartym spotkaniu miłośników książek w Sopocie: „A może nad morze z książką”.

Dziękuję wydawnictwu Świat Książki za możliwość przeczytania tej powieści i zachęcam do niej tych, którzy lubią taki gatunek.

logo Świat Książki

niedziela, 21 sierpnia 2016, ewfor

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Lubię czytać
Artykuły




Spis moli