Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.
Blog > Komentarze do wpisu

SZKOŁA ŻON - Magdalena Witkiewicz

Magdalena Witkiewicz

Magdalena Witkiewicz urodziła się w 1976 roku; to młoda gdańska pisarka, która zaskakuje każdą swoją książką i nie można jej zaszufladkować tylko do jednego gatunku literatury kobiecej. Dzięki temu, że przeczytałam już cztery jej książki Milaczek, Zamek z piasku, i Panny roztropne, a teraz Szkołę żon, wiem o tej autorce chyba więcej niż bym chciała. Nie muszę jej przedstawiać czytelniczkom, które lubią „literaturę dla kucharek” jak kiedyś określiła swoje książki sama autorka, bo jej książki to czysty relaks. Zapraszam do moich wcześniejszych wpisów dotyczących tych książek, które już miałam okazję przeczytać.

Autorka napisała już kilka historii, które, poprawiły humor tysiącom kobiet, w swoich powieściach udowodniła, że kobiety też potrafią pisać o "tych" sprawach.

Szkoła żon

Wydawnictwo Filia rok 2013

stron 256

Szkoła żon to erotyk, który jednak ma ukryte w sobie przesłanie inne niż tylko opisy seksualnych uniesień.

Zanim jednak napiszę swoje zdanie o tej książce zachęcam do posłuchania tego, co na temat książki ma do powiedzenia sama autorka. 

Julia, Jadwiga, Michalina i Marta to cztery kobiety, które spotykają się w drogim i pięknym SPA na Mazurach. Jedna z nich wygrała pobyt na loterii, druga chce podreperować swój związek małżeński i uratować to, co jeszcze jest do uratowania, trzecia chce się nauczyć być lepszą dla swojego ukochanego, a czwarta pragnie zrobić coś ze sobą. Każda z nich jest inna, każda z nich ma inne doświadczenia życiowe, i każda z nich czuje się w jakiś sposób niedowartościowana. To co odnajdują w Szkole żon, to początek akceptacji samej siebie bez względu na to kim są. Nie wiedzą co je czeka za drzwiami tajemniczego i bardzo drogiego SPA, ale wierzą, że ich pieniądze nie pójdą na marne. CO lub KOGO znajdą w tym malowniczym mazurskim domu nad jeziorem, CZEGO się tam nauczą i CO odkryją w SOBIE, to już pozostawiam do domysłu, lub do sięgnięcia po książkę, bo wiadomo, że nie będę streszczała tego o czym można najzwyczajniej w świecie przeczytać i  znaleźć na kartach tej lektury.

To by było w skrócie, jeśli chodzi o streszczenie fabuły. Wiem, że nic z tego nie wynika i nie wiadomo czy książka jest ciekawa czy nie, ale skoro sama dobrowolnie się na nią zdecydowałam i doczytałam do ostatniej strony to chyba coś znaczy.

Książki tej autorki znam, więc tak właściwie mogłam się domyślać co znajdę w jej kolejnej lekturze, ale przyznam szczerze, że to co tam znalazłam zaskoczyło mnie (pozytywnie) bardzo, bardzo.

Nie zdarza mi się czytać książek erotycznych, ale ponieważ o Szkole żon słyszałam wiele dobrego... zaryzykowałam. I… nie żałuję.

To nie tylko erotyk, to wspaniała lekcja nauki siebie. Nauki odnajdywania w sobie tego co piękne, zarówno w sile swojej osobowości jak i w wyglądzie zewnętrznym, to nauka odnajdywania odwagi, która nie zawsze jest mile widziana przez innych. Pomijając sceny erotyczne, które autorka ukazała z wyjątkową dokładnością, ale i z ogromnym uczuciem, w tej książce chyba każda czytelniczka znajdzie cząstkę siebie. Przedstawione w niej kobiety to cztery odmienne osobowości, każda inna ale jednak coś ich łączy. Humorystyczne i jednocześnie bardzo poważne podejście do tematu, powoduje, że książkę czyta się szybko i na tak zwanym wdechu. Każde odłożenie książki powoduje niedosyt czytania i ciekawość jak dalej potoczą się losy „Szkoły żon” i jej pensjonariuszek.

To jest lektura na jeden, góra dwa wieczory, gwarantująca całkowite odprężenie. Wiem, że są osoby, które krytykują taką literaturę, i dosyć sceptycznie podchodzą do tego rodzaju książek, ale ja jestem zdania, że każdej z nas przydałaby się taka chwilowa odmiana i taki chwilowy odskok od rutyny życia. Z tego co wiem, jest w sprzedaży kontynuacja tej książki, a to dla mnie dobra nowina, bo jestem pewna, że sięgnę po nią prędzej czy później. Molier pewnie się w grobie przewraca czytając to, co napisała autorka polskiej Szkoły żon, ale i jego wersja miała przecież sporą dawkę humoru i nauki dla pań.

Ale, żeby nie było tak całkiem och i ach, to przyznam szczerze, że jak dla mnie trochę zbyt dużo i zbyt dokładnie zostały przedstawione niektóre akty i doznania seksualne, ale ja jestem trochę starsza od autorki, więc mam prawo tak to odbierać. No ale w końcu to przecież erotyk, wiec bez tego nie byłby już tym czym jest. Nie przeszkodziło mi to jednak w zagłębieniu się w fabułę poszczególnych historii bohaterek.

Polecam tę książkę, na długie zimowe wieczory, z pewnością rozgrzeje swoją treścią. Myślę, że każda z czytelniczek znajdzie w niej coś dla siebie, a panowie, może po przeczytaniu zauważą w swoich kobietach to piękno, którego do tej pory nie zauważali i odnajdą w nich to co tkwi głęboko ukryte w ich kobiecościach.

Kto nie zna jeszcze książek tej autorki to polecam również:

Panny roztropne

  Milaczek  Zamek z piasku

wtorek, 30 grudnia 2014, ewfor

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/01/04 04:40:32
Mam tę książkę więc wkrótce na pewno się z nią zapoznam. :)

Wszystkiego dobrego w nowym roku życzę! :)
-
2015/01/04 10:42:18
Przygotuj się na dużą dawkę erotyzmu.
Lubię czytać
Artykuły




Spis moli