Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.
Blog > Komentarze do wpisu

MADELEINE - Consilia Maria Lakotta

Consilla Maria Lakotta to pisarka, którą przedstawiłam już w dwóch poprzednich moich wpisach, kiedy dzieliłam się swoimi przemyśleniami, po przeczytaniu jej książki „Mariska” i „Nocna rozmowa”. Zapraszam zatem do zerknięcia do tych wpisów.

Madeleine - Consilia Maria Lakotta

Wydawnictwo M rok 2014

stron 259

Madeleine to kolejna książka, którą miałam możliwość przeczytania dzięki Wydawnictwu M. Jest to powieść współczesna, bazująca na romansie i dramacie.

Tytułowa Madeleine jest studentką farmaceutyki bezgranicznie zakochaną w studencie medycyny o imieniu Helier. Po zakończonej sesji, oboje przyjeżdżają na wakacje w swoje rodzinne strony, ich posiadłości dzieli niestety pewien kawałek drogi, ale ta odległość nie jest im przeszkodą, bo wiedzą, że "dla miłości nie ma trudności".

Czy aby na pewno?

Po przybyciu na miejsce spotykają kuzynkę Madeleine, ekscentryczną, zarozumiałą i bardzo pewną siebie piękną Yvonne, dla której nie ma rzeczy ”nie do zrobienia”, zwłaszcza jeśli chodzi o omamienie mężczyzny. Przebiegła kuzynka stara się zrobić wszystko, aby jej krewna nie otrzymała od losu tego, czego jej brakuje, czyli szczerej bezgranicznej miłości jaką obdarza Madeleine jej narzeczony. W bardzo szybki sposób załatwia Helierowi pracę w posiadłości swoich rodziców, i tym sposobem udowadnia kuzynce, że będzie miała go częściej niż ona.

Czy uda się jej rozdzielić zakochanych i jak potoczą się losy dwójki studentów, napiętnowane dramatycznymi sytuacjami, tego nie zdradzę, ponieważ chciałabym zachęcić do przeczytania książki. A wiadomo, że szczypta tajemnicy jest często zachętą do sięgnięcia po książkę.

Nie wiem na ile jest to styl pisania autorki a na ile efekt tłumaczenia jej książki, ale powieść napisana jest bardzo prostym, chwilami aż nazbyt prostym językiem. Brakowało mi w niej rozbicia tekstu  na rozdziały, dzięki czemu cała fabuła ciągnęła się jedną całością, a moim zdaniem dużo ciekawiej by przechodziło się do kolejnego wątku, gdyby autorka zdecydowała się to właśnie rozdzielić. Poruszany w niej wątek, a właściwie kilka wątków są przeze mnie zakwalifikowane do poważnych, a z samego przedstawienia ich w tej właśnie formie pisanej można by odnieść coś zupełnie odmiennego. 

Książka chwilami wzrusza, chwilami porusza, a czasami nawet irytuje, ale znalazło się w niej kilka dialogów delikatnie humorystycznych. Ogólnie jednak pisząc, jest to lektura przedstawiająca nie tyle romans, co wyjątkowe uczucie wiążące zarówno głównych bohaterów, czyli Madeleine i Helier’a, jak również miłość platoniczną i miłość obcą – zobowiązującą (może nie tyle miłość co jakieś pokrewne jej uczucie).

Świetnie przedstawione osobowości postaci wpłynęły moim zdaniem na uzupełnienie treści i skierowanie moich myśli na głębsze zrozumienie. Autorka ma niezwykły dar określania osobowości, zwłaszcza kobiet, o których pisze i tym razem, chociaż nie do końca sympatyzowałam z główną bohaterką, to w przystępny sposób starałam się zrozumieć jej postępowanie.

To nie jest książka tylko o miłości, to jest lektura o walce uczuć, walce między dobrem a złem, to symfonia nie tyle cierpienia, co podjętych decyzji, w konsekwencji których, zawsze ktoś wygrywał a inny przegrywał. To zakwalifikowanie czystej przyjaźni również do kategorii uczuć ważnych. A przede wszystkim to istotny przekaz, że nie należy bazować tylko i wyłącznie na słowach, które mogą okazać się błahym, a czasami nawet niszczącym czynnikiem w różnych ważnych sprawach życiowych.

Autorka lubi pisać o kobietach, o ich uczuciach i wewnętrznej często walce między tymi uczuciami. Spoglądając na okładki jej książek można się domyśleć, że w kolejnej książce poznamy kolejną kobietę, której los nie tyle dał wiele, co często wiele zabrał. Te piękne kobiety zawsze mają smutne oczy, tak jakby wydawca chciał podkreślić, że sama uroda to nie wszystko, co może zagwarantować maksimum szczęścia.

Mam nadzieję, że zachęciłam do sięgnięcia po tę lekturę. Polecam przeczytanie jej nie tylko czytelniczkom gustującym w historiach miłosnych, ale każdej innej osobie. W tej książce znajdziecie nie tylko wspomniany już wątek miłosny, ale i szczyptę sensacji, psychologii oraz dramatu.

Polecam również inne książki tej autorki, które miałam możliwość przeczytać dzięki temu wydawnictwu:

 Wydawnictwo mMariska z węgierskiej puszty  Nocna rozmowa

Najeżdżając kursorem na okładkę przeniesiesz się do opinii o tej książce, którą umieściłam na swoim blogu.



niedziela, 10 sierpnia 2014, ewfor

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/08/14 20:10:04
Przeczytałam tę książkę kilka dni temu - to było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i uważam je za bardzo udane. Na pewno w przyszłości sięgnę po inne jej powieści.
-
2014/08/14 20:27:54
@kwiatusia: Polecam "Mariskę", lektura dość trudna ale warta wyzwania czytelniczego.
-
2014/08/16 15:42:29
Widzę, że tym razem bardziej się różnimy niż po lekturze "Mariski". Dla mnie bohaterowie wszyscy po za Yvonne (wredną żmiją) byli płascy i nijacy, kompletnie nieciekawi. Brakowała mi w nich czegoś. Ogólnie przez większą część lektury czegoś mi brakowało, jakiegoś pazura. I język był inny niż w "Marisce" - czytało mi się ciężej. Nudniej.
-
2014/08/17 09:28:26
@aleksandra_czyta: I tu się z Tobą zgadzam całkowicie, do "Mariski" ta książka się nie umywa. Chcę poprosić wydawnictwo o jeszcze inną książkę tej autorki, aby mieć większy obraz jej twórczości, bo jak na razie po przeczytaniu jej trzech książek o każdej mam inne zdanie i myślę, że gdyby "Madeleine" trafiła do mnie jako pierwsza, to więcej nie zdecydowałabym się na twórczość tej pisarki.
-
2014/08/19 00:47:49
@ewfor: dziękuję za podpowiedź, na pewno wkrótce skuszę się na przeczytanie "Mariski..." :)
Lubię czytać
Artykuły




Spis moli