Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.
Blog > Komentarze do wpisu

MARISKA Z WĘGIERSKIEJ PUSZTY - Consilia Maria Lakotta

O pisarce niewiele można znaleźć w tak szeroko poinformowanym Internecie. Consilia Maria Lakotta żyła w latach 1920-1998. Urodziła się jako jedna z bliźniąt syjamskich zrośniętych ze sobą skroniami, niestety drugie z bliźniąt zmarło po kilku godzinach. Ona przeżyła, ale pozostała dotknięta paraliżem lewej strony twarzy. Jako dziecko pisała wiersze i recytowała je przy akompaniamencie fortepianu lub cytry. Kiedy miała 25 lat została zauważona jako pisarka i wydawnictwa zaczęły wydawać jej teksty. Napisała między innymi takie książki jak: „Córki Nipponu nie płaczą”, „ Kuszenie w Chikaldzie”, „ Serce buszu”, a jej ostatnią książką jest „Klauzula. Wstęp wzbroniony”.

Mariska z węgierskiej puszty

Wydawnictwo m rok 2014

stron 350

Mariska z węgierskiej puszty to wzruszająca powieść obyczajowa, w której losy głównej bohaterki zaczynają się w roku 1910 a kończą w 1953.

Mariska jest piękną, mądrą i bardzo pracowitą dziewczyną, której po trzynastu latach czekania udaje się poślubić mężczyznę zatrudnionego u tego samego właściciela ziemskiego, który jest również jej pracodawcą. Wprawdzie pan nie zgadza się na zawarcie tego małżeństwa, bo wiąże się to z odejściem dwóch najlepszych pracowników, ale w zrealizowaniu tego "przedsięwzięcia" pomaga młodym, córka hrabiego, zakochana bez pamięci w bracie przyszłego pana młodego, a której miłość nigdy nie zostanie zapieczętowana małżeństwem, z powodu mezaliansu, jaki popełniłaby wychodząc za mąż za biednego Cygana. Po ślubie młodzi zamieszkują w czardzie prowadzonej dotąd przez ojca Jarosa, a który ze względu na swój sędziwy wiek nie jest w stanie dalej zajmować się obsługą gości. Marisce bardzo szybko udaje się doprowadzić czardę do rozkwitu i gdyby nie wybuch pierwszej wojny światowej, rodzinie powodziłoby się całkiem dobrze. Po stracie pierwszego dziecka Jarosz i Mariska zostają jeszcze dwukrotnie rodzicami, jednakże drugiego dziecka - córki, ojciec już niestety nie zdążył poznać, bo zginął na polu bitwy. Kobieta musi radzić sobie sama. Niestety, będąc w podeszłym wieku nie może liczyć na pomoc dzieci, bo zarówno syn jak i córka postanowili poświęcić swoje życie Kościołowi.

Fabuła książki przeprowadza czytelnika przez lata życia Węgrów zarówno przed wybuchem wojny, jak i w czasie obu wojen, a także w okresie komunizmu powojennego wprowadzonego przez Rosjan. Siła ludzi często pokonywana jest bezradnością wobec tragicznych sytuacji. Mariska nie jest jedyną kobietą, której przyszło zapłacić najwyższą cenę za wiarę w wolność i sprawiedliwość.

Książka napisana jest dość specyficznie, narrator posługuje się czasem teraźniejszym i wszystko, co opisuje jest przedstawione, jako coś co dzieje się w danej chwili. Lekki i bardzo refleksyjny styl, jakim posłużyła się autorka powoduje, że czyta się spokojnie, aczkolwiek z dużą dawką zainteresowania. Powoli następujące po sobie wątki łagodnie przenoszą czytelnika do kolejnych sytuacji, jakie przytrafiają się głównej bohaterce.

Jest to książka nie tyle o miłości, co o sile przetrwania. O rozterkach duszy i konsekwencjach wyboru. To książka o przyjaźni, która mimo przeciwności losów potrafi przetrwać między skrajnie różnymi grupami społecznymi. To nie tylko historia ludu węgierskiego, to historia życia w tych trudnych czasach. Poznajemy w niej zarówno folklor węgierski, jak i obraz węgierskiej puszty, węgierskich wsi i węgierskich obyczajów.

Oczami wyobraźni widziałam Cyganów tańczących w kolorowych ubraniach i słyszałam muzykę skrzypiec.

Nie jest to lektura łatwa, ale z pewnością warta przeczytania. Spokojna i wzruszająca. Polecam ją osobom, które lubią zagłębiać się w historię nie tylko naszego kraju, ale również naszych sąsiadów nawet tych trochę od nas oddalonych. Polecam książkę wytrawnym czytelnikom, potrafiącym skupić się na lekturze poważnej i wartościowej.

Nie miałam wcześniej możliwości przeczytania jakiejkolwiek książki tej autorki, ale po przeczytaniu „Mariski z węgierskiej puszty” wiem, że z przyjemnością sięgnę po inne książki C. Marii Lakotty.

 Wydawnictwo m

poniedziałek, 07 kwietnia 2014, ewfor

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: kwiatusia, *.toya.net.pl
2014/04/07 19:16:34
Kolejna bardzo interesująca i wartościowa lektura, którą z przyjemnością bym przeczytała. :)
-
2014/04/07 19:29:04
Prawdziwie się cieszę, bo w najbliższym czasie planuję zasiąść do lektury:)
-
2014/04/07 20:19:08
@kwiatusia: Nie jest to lekka lektura, ale warto ją przeczytać.

@Ola: No to czekam na Twoją recenzję, ciekawe czy będziemy miały podobne zdanie.
-
2014/04/28 14:18:55
Ja jestem właśnie po lekturze i przyznam, że mnie również poruszyła ta historia. A ty dobrze ujęłaś jej istotę. Jednak muszę Ci się przyznać, że Michael swoją postawą trochę mnie rozczarował. Teraz muszę ją przetrawić i niedługo coś o niej napiszę.
-
2014/04/28 20:00:10
@aleksandra_czyta: Dla mnie on jest tym negatywnym bohaterem, ale w każdej prawie książce są pozytywne i negatywne postacie.
Lubię czytać
Artykuły




Spis moli