Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika... Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.
Blog > Komentarze do wpisu

DZIEŃ, KTÓRY NIE MIAŁ JUTRA - Marta Grzebuła / Wyzwanie JUTRO (7)

Marta Grzebuła2

Marta Grzebuła urodziła się w 1960 roku we Wrocławiu. Ukończyła Studium Medyczne i chociaż dużo pisze, pracuje jako pielęgniarka. Kocha poezję zwłaszcza J. Słowackiego, A. Mickiewicza czy A Asnyka. Pisze od 13 roku życia, w jej zbiorach jest około 400 wierszy. Dobrze czuje się zarówno w poezji jak i w prozie, co udowadnia w swoich książkach.

Dzień który nie miał jutra

Warszawska Firma Wydawnicza rok 2012

stron 164

Dzień, który nie miał jutra to książka dość specyficzna, w której łączą się różne ludzkie uczucia, uzupełniające się wzajemnie. W treści wplątane są zarówno wątki z dnia codziennego młodego Andrzeja i jego ukochanej Ani, co wątki wojennej zbrodni katyńskiej. Po przepychance słownej i obrazowej w polskich mediach po katastrofie samolotu i nagłaśnianie tragedii smoleńskiej, nie przypuszczałam nawet, że z takim zainteresowaniem jeszcze raz będę w stanie czytać o tej wojnie, o Katyniu, a tym mordzie, a jednak...

Andrzej mieszka w starej kamienicy, w mieszkaniu po swojej babci. Kilka pięter nad nim mieszka starszy pan, który dla młodego mężczyzny był zawsze tylko „dziadkiem jego Ani”. Do czasu, kiedy były polski żołnierz otwiera przed nim swoje sanktuarium wspomnień i zaczyna opowiadać o przeszłości. Gdzieś w zakamarkach tych opowieści kryje się również tajemnica przodków rodziny Andrzeja, dotąd uznawana za tabu.

Książka jest bardzo ciepła, refleksyjna, poruszająca i wciągająca. Napisana w formie pamiętnika, który młody mężczyzna udostępnia na swoim blogu. Napisana ręką kobiety przedstawia jednak uczucia i zachowania mężczyzny.

Moim zdaniem jednak zbyt dużo słodyczy wypływa z ust tegoż mężczyzny. Trochę drażniły mnie te słodkie „słóweczka”, wypływające z ust Andrzeja, cokolwiek mówił lub myślał o swojej Ani, było to wręcz przesadnie momentami zdrobnione słowami, ale która z kobiet nie chciałaby, aby jej mężczyzna zwracał się do niej, kwiatuszku, słoneczko, kochanie… 

Książka napisana językiem dość humorystycznym, który nie pozwala jednak na zignorowanie tego, co jest ważne. Chwilami zastanawiałam się na tym jak jest napisana, że lekki, częściowo żartobliwy ton wpleciony jest w tak poważny wątek, jakim są bolesne wspomnienia zbrodni katyńskiej. Wystarczy popatrzeć na okładkę tej książki, za tak poważnym obrazem, nie może się kryć komedia.

Historia pokazana nie encyklopedycznie, tylko osobiście. Niby lektura lekka i łatwa, a jednocześnie zmuszająca do głębokiej refleksji, wywołując i uśmiech na ustach i łzy wzruszenia.

 (…) Podejmujący Wyzwanie powinien napisać odpowiedź na pytanie, dlaczego autor przeczytanej przez niego książki dał taki właśnie tytuł (…)

Dzień, który nie miał jutra to czas, który się skończył dla tych zamordowanych w Katyniu, jak i dla ofiar katastrofy smoleńskiej. Pozwolę sobie zacytować słowa z książki, które wypowiedział jej bohater " (...) zginął tam, gdzie we mgle płaczą drzewa, tam gdzie dzień nie ma jutra... w Katyniu"



sobota, 19 października 2013, ewfor

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Lubię czytać
Artykuły




Spis moli